Daj mi spokój
W zeszłym tygodniu w grupie kawiarni Literackiej padło ćwiczenie, polegające na porozmawianiu ze swoim bohaterem. I teraz przedstawiam efekt tego warsztatu w postaci spin-off’u do nowej powieści, nad którą właśnie pracuję.
Daj mi spokój
– Daj mi spokój – szepnęła prosto do jego ucha, gdy szedł korytarzem do sali konferencyjnej.
Stwierdził, że się przesłyszał, a raczej, że słowa były skierowane do kogoś innego. Kiedy warsztaty się skończyły, wszyscy rzucili się do drzwi. Prawie dwugodzinna przerwa w świeżo odnowionym nałogu wygoniła i jego na zewnątrz w ekspresowym tempie. Zatrzymał się przy popielniczce razem z pozostałymi palaczami, rozkoszując się krótką przerwą.
– Daj mi wreszcie spokój! – Usłyszał niemal w swojej głowie.






