książka

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XVII

Nie było czasu na napisanie nowego opowiadania, więc po naniesieniu poprawek postanowiłam upublicznić efekt ćwiczeń z kursu ero-pisania „Rozbierz bohatera literackiego”.

Jakoś tak wyszło, że podczas tych warsztatów przybyły mi dwa rozdziały z kawałkiem „Czarodziejów Sieci”, nad którymi, oczywiście, trzeba jeszcze popracować.

We wtorek wyżej wspomniany fragment ukazał się na blogu „Czekoladki z pieprzem”, dziś zamieszczam link tutaj.

 

Fragment rozdziału XVII

Chłopak wziął jej rękę i rozprostował palce, by obejrzeć opuszki.

– Nie wyglądają jak u gitarzysty. – Delikatnie musnął wnętrze dłoni.

Znów poczuła przeszywający dreszcz, od czubków palców aż do końcówek włosów. Zachwiała się, mocno łapiąc Dezyderiusza za przedramię. W mgnieniu oka objął ją wolną ręką i przytulił.

– Co się z tobą dzieje? Masz na mnie uczulenie? – Uśmiechnął się tak jak w snach, specjalnie dla niej. – Chyba nie jestem pierwszym facetem, z którym się całowałaś?

– Nie, nie jesteś. – Wzięła głęboki oddech przed następnym zdaniem. – Dziś rano właśnie rzuciłam jednego.

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – Fragment 6.

Wczoraj na blogu „Czekoladki z pieprzem” opublikowałam już szósty fragment wspomnień Beatrycze – głównej bohaterki powieści kryminalnej „Wizaż śmierci”. Wiem, że nie po kolei, to efekt uboczny scalania stron i przenoszenia tekstów w jedno miejsce. Nie martwcie się, już niedługo zamieszczę wcześniejsze fragmenty w odświeżonej wersji.

 

Fragment 6.

Stała oparta plecami o blat i patrzyła mi prosto w oczy. Przyciągała mnie jak magnes, jakby wiedziała, że w końcu podejdę. Jej blond włosy lśniły w blasku lampek nad barem. Wyglądała zjawiskowo. O wiele piękniej niż zapamiętałam z ostatniego przypadkowego spotkania na mieście, czy choćby ze szkoły. Wtedy była chudym patyczakiem. Teraz niesamowicie piękna i zgrabna kobieta uśmiechała się tylko do mnie, kompletnie nie zwracając uwagi na śliniących się wokół facetów.

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – fragment 1.

W ramach promowania „Wizażu śmierci” powstał suplement. Wyrwane z kontekstu fragmenty życia głównej bohaterki, które nie ukażą się w książce. Chociaż te krótkie opowieści były już publikowane na blogu „Czekoladki z pieprzem” lub starej stronie pod pseudonimem, to teraz je prezentuję tutaj, przy okazji nieco odświeżone.

 

Fragment 1.

Zbyszek wychylił się zza oparcia, podążając za moim wzrokiem. Podeszła do nas wysoka, zgrabna dziewczyna z mocnym makijażem. Miała na sobie krótką spódniczkę, która niewiele zakrywała i która na chwilę poprawiła mi humor.

– Przecież mówiłem, że…

Położyła mu palec na ustach.

– Ale ja nie mam nic do picia – obrysowała paznokciem jego wargi. – Oferuję specjalność zakładu – wyszeptała.

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XV

Zamieszczam nowy  fragment „Czarodziejów Sieci”, który powstał podczas kursu pisania scen erotycznych „Rozbierz bohatera literackiego”, jako efekt jednego z początkowych ćwiczeń.

„Ita wykonała już prawie wszystkie polecenia Gajka, zatwierdzone przez Dezyderiusza. Ukradkiem patrzyła na informatyka [Dezyderiusza], który uśmiechał się do monitora. Wyglądał zupełnie jak czarodziej z jej snów, nawet robił takie same miny. Różnili się jedynie ubraniem.

Przy ostatnim zadaniu musiała poprosić go o pomoc. Przysunął fotel i usiadł obok. Jeszcze raz przeanalizował sytuację. Gdy chciał przewinąć tekst, odruchowo położył prawą dłoń na myszce, którą wciąż trzymała w ręku. Poczuła przyjemny dreszcz, kiedy musnął jej skórę, a on natychmiast się wycofał.

 – Przepraszam – powiedział lekko zmieszany. – Mogę? – Wskazał na nieszczęsną myszkę.”

Czytaj dalej —>

Pisanie dla „lajków”?

Patrzenie na ilość „lajków” i komentarzy pod postami to bardzo przewrotna sprawa. I jak się okazuje kompletnie niemiarodajna. 🙂
W kilku miejscach wrzuciłam informację o planowanej zbiórce pieniędzy na wydanie „Wizażu śmierci” – w reakcjach na fb szału nie było… ale z paroma osobami porozmawiałam na pw, okazało się, że całkiem na bieżąco widzą moje posty i innych wspólnych znajomków. 🙂
Miłe zaskoczenie.
W sobotę poszłam na rocznicę „bezdusznych” i przeżyłam prawie spotkanie autorskie. 😀 Ledwo zdążyłam się przywitać, a zostałam wręcz zasypana pytaniami.  Dzięki za piękny wieczór 😀
Jednak świat wirtualny to nie wszystko 😀

Kurs pisania prozy – moja historia ;)

Pisanie w jakiś bliżej nieokreślony sposób towarzyszy mi od podstawówki. Na początku były to listy, który dawały większą swobodę niż szkolne wypracowania, potem licealna fascynacja poezją, aż w końcu sięgnęłam po prozę.

Po latach pisania do szuflady, w końcu trafiłam na Kawiarnię Literacką organizowaną w Białymstoku. Po pierwszym spotkaniu upewniłam się, że pisanie to coś, co mi sprawia wielką frajdę i chcę robić to częściej, nie tylko do szuflady. Już na tamtym spotkaniu Krzysia Bezubik powiedziała o swoich kursach dla początkujących pisarzy. Myślałam, że ze względów finansowych będę musiała poczekać z pójściem na kurs…

I jak to niektórzy mawiają, że jeśli czegoś się bardzo chce, to wszechświat temu sprzyja. I już 3 tygodnie później, po kawiarni Literackiej, siedziałam na pierwszych zajęciach kursu kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę”.
To właśnie tam nabrałam przekonania, że skończę swoją powieść „Wizaż Śmierci”, która ujrzy światło dzienne wiosną tego roku.

Kurs „Piszę, bo chcę” był jedną z najlepszych moich decyzji.
http://piszebochce.pl/kursy/pisania-prozy/

21-dniowe wyzwanie „Piszę codziennie”. Wybór tekstów

Wreszcie doczekałam się debiutu literackiego w antologii, podsumowującej czerwcową edycję wyzwania „Piszę codziennie”.

W zakładce PLIKI można pobrać darmowego e-booka z efektami ćwiczeń aż ośmiorga uczestników tych niezwykłych warsztatów pisarskich.

W zakładce WYZWANIE teksty są opublikowane w pierwotnej wersji, takiej w jakiej zostały napisane podczas warsztatów. W e-booku wybrane teksty są zredagowane i po korekcie, dzięki czemu można zobaczyć, jak zmienia się tekst od napisania do wydania.

Pobierz

E-book z wyzwania

Od końca wyzwania „Piszę codziennie” minęło już dwa miesiące. Przez ten czas powstał pomysł stworzenia e-booka z tekstami uczestników. narodziło się wówczas tyle niesamowitych pomysłów, że szkoda by było, gdyby zaginęły w czeluściach Internetu.

Wybraliśmy po kilka swoich tekstów, przez wakacje pracowaliśmy nad redakcją i korektą i kilka dni temu oddaliśmy je do wydawnictwa. Planowany termin premiery to początek października.

Dziękuję Mamie, Marcinowi i Januszowi za pomoc w wyborze oraz Mamie i Monice za pomoc przy redakcji.
Już nie mogę się doczekać.

 

„Skradzione Dusze”

Już kilka tygodni temu przeczytałam kolejną część cyklu „Miecz Prawdy”, ale dopiero wczoraj opisałam swoje wrażenia.

Po przeczytaniu mam mieszane uczucia. W ankiecie oceniłam całkiem wysoko, ale nie maks.

Pierwsze wrażenia – duuuży, wręcz gigantyczny plus za prawo magii. (…)

Czytaj dalej —>

„Trzecie Królestwo”

Dziś mamy polską premierę nowej książki Terrego Goodkinda „Skradzione Dusze”, która jest już czternastą częścią cyklu „Miecz Prawdy”. Z tej okazji upublicznię szerszemu gronu recenzję poprzedniej powieści – „Trzecie Królestwo”. Do tej pory moją ocenę mogli przeczytać głównie fani całego cyklu na forum mu poświęconym.
Dlaczego recenzja „Trzeciego Królestwa” sprzed roku? Bo „Skradzionych Dusz” jeszcze nie zdążyłam przeczytać. Kiedy to zrobię, to z pewnością podzielę się swoją opinią, zarówno na forum fanów „Miecza Prawdy”, jak i tutaj.

 

Trzecie Królestwo…
Jak to bywa z Goodkindem, książkę czyta się jak zwykle niemal jednym tchem, pomimo zmęczenia i bolących oczu.
Niestety plusów z powieści na powieść jest coraz mniej. Więc zacznę od tych złych wiadomości.
Jedna z pierwszych myśli jaka się pojawiła pod koniec książki to: Terry to świnia!

Czytaj dalej —>