książka

Wizaż śmierci – fragment roz. I

Redakcja już coraz bliżej końca, więc po trochu upubliczniam fragmenty powieści.  Dziś zapraszam do lektury podrozdziału, który następuje zaraz po prologu.
W sekrecie powiem Wam, że to pierwsza scena, od której zaczęło się pisanie całej reszty.

Zbiórka funduszy na wydanie książki. Wesprzyj – udostępnij.

 

Fragment roz. I

– FBI! Otwierać!!! – Beatrycze Konieczna usłyszała natarczywe pukanie.

– Tak, i co jeszcze? – mruknęła do siebie podnosząc się z krzesła i odkładając sztylet na stół.

W ostatniej chwili przykryła go ściereczką do wycierania stalowego pyłu z polerowania. Nie zdążyła złapać papieru ściernego i zwitek stoczył się na podłogę.

– Otwierać, policja! – Walenie nie ustawało.

Czytaj dalej —>

Społeczna zbiórka funduszy na wydanie

Przygotowania do zbiórki zajęły kilka długich tygodni. Najpierw przygotowanie opisu, kosztorysy, wymyślenie nagród (mam nadzieję, że będą zachęcające)… poprawki, poprawki i jeszcze raz poprawki…
Wczoraj, gdy już miało być wszystko zamknięte, coś stało się ze stroną „Wspólny projekt”, ale informatycy szybko zareagowali i znów działa.

I projekt wreszcie jest!
Można już czytać, oglądać i wspierać!

Zbiórka funduszy na wydanie „Wizażu śmierci”

 

Okładka „Wizażu śmierci”

Było kilka pomysłów, lepszych, gorszych… Parę opinii znajomych, a z w końcu, trochę przypadkiem, 😉 powstała finalna wersja. Dziś wreszcie mogę ją Wam pokazać.

Dziekuję wszystkim za pomoc oraz możliwość wykorzystania zdjęć .

Projekt: Ewa i Marcin Dudziec
Foto: Adam Nudrzewski
Modelka: Sylwia Idźkowska
Make-up: Ewa Dudziec

Wizaż śmierci – Prolog

Wydanie coraz bliżej. Prace redakcyjne na półmetku, a może dalej. Czas rozpocząć kuszenie czytelników. 😉
Zapraszam do zapoznania się z prologiem „Wizażu śmierci”.

 

Prolog

Mężczyzna siedział w fotelu. Czekał w zaciemnionym salonie na dzwonek do drzwi. Zwykle to on przyjeżdżał do modelki, potem zawoził do fryzjera, manicurzystki, czy kosmetyczki, lecz tym razem dziewczyna musiała przyjechać sama. Chciał się przekonać, czy jest gotowa, by stać się prawdziwą gwiazdą. Jego gwiazdą.

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XVII

Nie było czasu na napisanie nowego opowiadania, więc po naniesieniu poprawek postanowiłam upublicznić efekt ćwiczeń z kursu ero-pisania „Rozbierz bohatera literackiego”.

Jakoś tak wyszło, że podczas tych warsztatów przybyły mi dwa rozdziały z kawałkiem „Czarodziejów Sieci”, nad którymi, oczywiście, trzeba jeszcze popracować.

We wtorek wyżej wspomniany fragment ukazał się na blogu „Czekoladki z pieprzem”, dziś zamieszczam link tutaj.

 

Fragment rozdziału XVII

Chłopak wziął jej rękę i rozprostował palce, by obejrzeć opuszki.

– Nie wyglądają jak u gitarzysty. – Delikatnie musnął wnętrze dłoni.

Znów poczuła przeszywający dreszcz, od czubków palców aż do końcówek włosów. Zachwiała się, mocno łapiąc Dezyderiusza za przedramię. W mgnieniu oka objął ją wolną ręką i przytulił.

– Co się z tobą dzieje? Masz na mnie uczulenie? – Uśmiechnął się tak jak w snach, specjalnie dla niej. – Chyba nie jestem pierwszym facetem, z którym się całowałaś?

– Nie, nie jesteś. – Wzięła głęboki oddech przed następnym zdaniem. – Dziś rano właśnie rzuciłam jednego.

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – Fragment 6.

Wczoraj na blogu „Czekoladki z pieprzem” opublikowałam już szósty fragment wspomnień Beatrycze – głównej bohaterki powieści kryminalnej „Wizaż śmierci”. Wiem, że nie po kolei, to efekt uboczny scalania stron i przenoszenia tekstów w jedno miejsce. Nie martwcie się, już niedługo zamieszczę wcześniejsze fragmenty w odświeżonej wersji.

 

Fragment 6.

Stała oparta plecami o blat i patrzyła mi prosto w oczy. Przyciągała mnie jak magnes, jakby wiedziała, że w końcu podejdę. Jej blond włosy lśniły w blasku lampek nad barem. Wyglądała zjawiskowo. O wiele piękniej niż zapamiętałam z ostatniego przypadkowego spotkania na mieście, czy choćby ze szkoły. Wtedy była chudym patyczakiem. Teraz niesamowicie piękna i zgrabna kobieta uśmiechała się tylko do mnie, kompletnie nie zwracając uwagi na śliniących się wokół facetów.

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – fragment 1.

W ramach promowania „Wizażu śmierci” powstał suplement. Wyrwane z kontekstu fragmenty życia głównej bohaterki, które nie ukażą się w książce. Chociaż te krótkie opowieści były już publikowane na blogu „Czekoladki z pieprzem” lub starej stronie pod pseudonimem, to teraz je prezentuję tutaj, przy okazji nieco odświeżone.

 

Fragment 1.

Zbyszek wychylił się zza oparcia, podążając za moim wzrokiem. Podeszła do nas wysoka, zgrabna dziewczyna z mocnym makijażem. Miała na sobie krótką spódniczkę, która niewiele zakrywała i która na chwilę poprawiła mi humor.

– Przecież mówiłem, że…

Położyła mu palec na ustach.

– Ale ja nie mam nic do picia – obrysowała paznokciem jego wargi. – Oferuję specjalność zakładu – wyszeptała.

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XV

Zamieszczam nowy  fragment „Czarodziejów Sieci”, który powstał podczas kursu pisania scen erotycznych „Rozbierz bohatera literackiego”, jako efekt jednego z początkowych ćwiczeń.

 

Fragment rozdziału XV

Ita wykonała już prawie wszystkie polecenia Gajka, zatwierdzone przez Dezyderiusza. Ukradkiem patrzyła na informatyka [Dezyderiusza], który uśmiechał się do monitora. Wyglądał zupełnie jak czarodziej z jej snów, nawet robił takie same miny. Różnili się jedynie ubraniem.

Przy ostatnim zadaniu musiała poprosić go o pomoc. Przysunął fotel i usiadł obok. Jeszcze raz przeanalizował sytuację. Gdy chciał przewinąć tekst, odruchowo położył prawą dłoń na myszce, którą wciąż trzymała w ręku. Poczuła przyjemny dreszcz, kiedy musnął jej skórę, a on natychmiast się wycofał.

 – Przepraszam – powiedział lekko zmieszany. – Mogę? – Wskazał na nieszczęsną myszkę.

Czytaj dalej —>

Pisanie dla „lajków”?

Patrzenie na ilość „lajków” i komentarzy pod postami to bardzo przewrotna sprawa. I jak się okazuje kompletnie niemiarodajna. 🙂
W kilku miejscach wrzuciłam informację o planowanej zbiórce pieniędzy na wydanie „Wizażu śmierci” – w reakcjach na fb szału nie było… ale z paroma osobami porozmawiałam na pw, okazało się, że całkiem na bieżąco widzą moje posty i innych wspólnych znajomków. 🙂
Miłe zaskoczenie.
W sobotę poszłam na rocznicę „bezdusznych” i przeżyłam prawie spotkanie autorskie. 😀 Ledwo zdążyłam się przywitać, a zostałam wręcz zasypana pytaniami.  Dzięki za piękny wieczór 😀
Jednak świat wirtualny to nie wszystko 😀

Kurs pisania prozy – moja historia ;)

Pisanie w jakiś bliżej nieokreślony sposób towarzyszy mi od podstawówki. Na początku były to listy, który dawały większą swobodę niż szkolne wypracowania, potem licealna fascynacja poezją, aż w końcu sięgnęłam po prozę.

Po latach pisania do szuflady, w końcu trafiłam na Kawiarnię Literacką organizowaną w Białymstoku. Po pierwszym spotkaniu upewniłam się, że pisanie to coś, co mi sprawia wielką frajdę i chcę robić to częściej, nie tylko do szuflady. Już na tamtym spotkaniu Krzysia Bezubik powiedziała o swoich kursach dla początkujących pisarzy. Myślałam, że ze względów finansowych będę musiała poczekać z pójściem na kurs…

I jak to niektórzy mawiają, że jeśli czegoś się bardzo chce, to wszechświat temu sprzyja. I już 3 tygodnie później, po kawiarni Literackiej, siedziałam na pierwszych zajęciach kursu kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę”.
To właśnie tam nabrałam przekonania, że skończę swoją powieść „Wizaż Śmierci”, która ujrzy światło dzienne wiosną tego roku.

Kurs „Piszę, bo chcę” był jedną z najlepszych moich decyzji.
http://piszebochce.pl/kursy/pisania-prozy/