Trzynaste lustro

Jestem w trakcie przygotowania tomiku opowiadań o jednym z moich ulubionych bohaterów – Jasonie. Poniżej znajdziecie fragmenty oraz linki do opublikowanych już tekstów. Całość, mam nadzieję, już niedługo w formie książki.

 

Wyjście ewakuacyjne

 

– Jakie ma pani plany na najbliższe tygodnie? – spytał ktoś z widowni.

– Jeszcze dwa spotkania, a potem święta z rodziną. – Ewelina uśmiechnęła się na myśl, że prawdopodobnie Marek ubierze choinkę przed jej powrotem. – Do sylwestra na pewno odpocznę od pisania. – Usłyszała czyjeś głośne, żałosne westchnięcie. – Proszę się jednak nie martwić, po Nowym Roku wracam do intensywnej pracy nad nową książką. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, premiera będzie przed wakacjami.

– Czekamy z niecierpliwością – podsumował Tomek, prowadzący spotkanie autorskie. – Czy zdradzisz nam jeszcze, w jakim gatunku będzie napisana ta powieść? Znów kryminał?

– Tym razem coś mocniejszego, połączenie thrillera z fantasy.

– Brzmi ciekawie. Czy jest już znany tytuł?

– Jest kilka propozycji, ale dopóki nie zdecydujemy się razem z wydawcą na ostateczny, nie mogę nic ujawniać.

Czytaj dalej —>

 


 

Wyjście ewakuacyjne (cz. 2.)

 

Kiedy tylko Ewelina położyła się do łóżka i zamknęła oczy, łudząc się, że przyspiesza działanie tabletki, pochłonęła ją ciemność.

         Jason natychmiast wstał i poszedł do łazienki. Z całych sił walczył z ogarniającą ciało sennością. Kucnął nad sedesem i włożył dwa palce głęboko do gardła. Z radością poczuł pierwsze torsje. Chociaż nie lubił tego robić, tego wieczoru nie mógł pozwolić sobie na sen. Kiedy zobaczył częściowo rozpuszczoną tabletkę, z ulgą podszedł do zlewu się odświeżyć.

         Już po chwili znalazł się w barze, aby uzupełnić zwrócony posiłek. Przemierzając wąskie przejście ominął Tomka, nie zwracając na niego uwagi i usiadł w drugim końcu lokalu. Jason kątem oka obserwował, jak tamten pił piwo. Policzył czas od wyjścia Eweliny, a potem tempo opróżniania kufla przez jej towarzysza. Założył, że Tomek siedząc samotnie przy stoliku, wypił jeszcze dwa. Jason uśmiechnął się na myśl, że prawdopodobnie będzie łatwym celem.

 Czytaj dalej —>

 


 

Dym

 

Układała w głowie przebieg dalszych wydarzeń, gdy nagle zapiekły ją oczy, a do nosa doleciał gryzący smród. Spojrzała gniewnie na współpasażerów, którzy nie zamknęli drzwi przedziału.

Przeciągów im się zachciało – pomyślała z wyrzutem.

Chociaż dziś nie była Iwoną, tylko sobą, tak samo jak ona nie znosiła zakłócania ustalonego porządku. Woń papierosów szczególnie wzmagała chęć mordu. Wachlując się gazetą, przeganiała snującą się wstążkę dymu. Resztkami rozsądku próbowała powstrzymać nadchodzące niebezpieczeństwo, ale było już za późno.

Jason zapukał we wnętrzu czaszki…

O nie – zdążyła tylko westchnąć, zanim całkowicie przejął kontrolę.

 

Czytaj dalej —>

 


 

Krwawe Walentynki

 

– Co oglądasz? – spytał Marek, wchodząc do salonu.

– Szukam odpowiedzi.

Dłuższą chwilę przyglądał się akcji na ekranie.

– W serialu?

– To „Zabójcze umysły” – wyjaśniła, ale widząc jego zdziwienie, dodała: – O seryjnych mordercach i profilerach.

– Aha… Mam się bać? – zażartował.

– Nie, skąd – Ewelina odpowiedziała automatycznie.

Spojrzała z powrotem na ekran i poczuła, jak Jason uśmiecha się jej ustami.

Czytaj dalej —>

 


 

Terapia (Spotkanie)

        

Gdy weszła do gabinetu, wszyscy już na nią czekali. Iwona, nieruchoma w fotelu, tylko obserwowała zachowanie pozostałych. Aurelia, wygładzając fałdy długiej sukni, co kilkanaście sekund zmieniała jej kolor, a znudzony Jason czubkiem wojskowego noża czyścił paznokcie.

Ledwo przekroczyła próg, poczuła na sobie ciężkie spojrzenia zebranych. Niepewnie usiadła w ostatnim wolnym fotelu. Zastanawiała się, dlaczego były tylko cztery. Wydawało się jej, że terapeutka powinna dołączyć do rozmowy, a nie siedzieć z boku, przy swoim biurku. W ogóle była zdziwiona, że psycholożki nie było. Nigdy się nie spóźniała.

– Gdzie pani Kasia? – spytała Ewelina, przerywając niezręczną ciszę.

Czytaj dalej —>

 


 

Lustro

 

(…)

Jego długie, czarne włosy łaskotały piersi. Czuła twardniejące sutki pod jego dotykiem. Dostawała gęsiej skórki przy każdym pocałunku, schodzącym coraz niżej.

Dlaczego mu na to pozwalam? – Resztki zdrowego rozsądku odezwały się w Ewelinie, gdy nieznajomy pieścił jej pępek, a wino szumiało w głowie. – Gdzie teraz jest moje drugie ja, które zawsze powstrzymuje mnie przed robieniem głupot? – Westchnęła, kiedy dotarł do jej łona.

Przecież zawsze jestem przy tobie. – Usłyszała znajomy głos w swoich myślach.

Uniosła się i dopiero teraz zrozumiała, że już widziała tego mężczyznę, że nie był tak całkowicie obcy, jak się jej początkowo wydawało. Widziała go… kilka miesięcy temu, tylko raz i do tego gdy bezlitośnie rozpłatał jej literackie alter ego.

Jason?

Spodziewałaś się kogoś innego? – Podniósł się lekko i ze zniewalającym uśmiechem spojrzał jej prosto w oczy.

Czytaj dalej —>

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *