Wieczór autorski (cz. 2.)

Tak bardzo się skupiłam nad nowymi opowiadaniami o Ewelinie i Jasonie, że nie zauważyłam spadających drastycznie statystyk na znanym portalu społecznościowym. Dziś posprawdzałam ilości wyświetleń i nagle, w przeciągu kilku ostatnich dni, zostało odciętych 90 % odbiorców. Niestety taka sytuacja jest nie tylko u mnie, u wszystkich znajomych, którzy prowadzą swoje fanpage.

Cóż… jakoś trzeba odreagować i w związku z tym Jason znów zostanie wypuszczony na światło dzienne.

 

Wieczór autorski (cz. 2.)

Kiedy tylko Ewelina położyła się do łóżka i zamknęła oczy, łudząc się, że przyspiesza działanie tabletki, pochłonęła ją ciemność.

         Jason natychmiast wstał i poszedł do łazienki. Z całych sił walczył z ogarniającą ciało sennością. Kucnął nad sedesem i włożył dwa palce głęboko do gardła. Z radością poczuł pierwsze torsje. Chociaż nie lubił tego robić, tego wieczoru nie mógł pozwolić sobie na sen. Kiedy zobaczył częściowo rozpuszczoną tabletkę, z ulgą podszedł do zlewu się odświeżyć.
Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz. 3.)

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Trzecia część spotkania Richi’ego i Caroline ukazała się już dwa tygodnie temu na “Czekoladkach z pieprzem”, ale wtedy dopadła mnie wysoka gorączka i nie miałam siły patrzeć na komputer i uzupełniać stronę na bieżąco. Na szczęście choróbsko już sobie poszło.

Zapraszam więc do lektury.

 

Trudne początki (cz. 3.)

– No to jesteśmy kwita – rzucił krótko do Caroline, gdy Diabolique wspinała się na drzewo w zwiewnej długiej sukience.

– Jej tekst słyszało tylko kilka osób, a nie jak moje upokorzenie całe forum.

– Nie martw się, fama już poszła. A przez was zaczną myśleć, że jednak sypiam z modelkami.

– A nie sypiasz?

– Nie!

– Naprawdę?

– Naprawdę. Niektórzy rzeczywiście to robią, ale ja nie zabieram pracy do łóżka. Wszyscy o tym wiedzieli i miałem względny spokój. – Caroline zrobiło się głupio, ale nic nie powiedziała. – Wiem, jak zakręciłyście Blade’a, ale wiem też, że on nigdy się do tego nie przyzna.

Czytaj dalej —>

Zaległa galeria ze spotkania autorskiego w listopadzie 2017 r.

Przełom roku nie był dla mnie najlepszym czasem. Nagromadziło się trochę zaległości i pora je w końcu nadrobić.

Na początek kilka zdjęć ze spotkania autorskiego, którego odbyło się 23 listopada 2017 r. w klubie “Jubilat” w Białymstoku. Jeszcze trwają pracę nad montażem krótkiego filmu z tego wieczoru.

Zobacz galerię —>

 

Wierzycie w anioły?

Jakiś czas temu znalazłam okładkę mojej książki na stronie internetowej, która jest poświęcona nagrodzie literackiej im. Wiesława Kazaneckiego. Sama okładka i tytuł, bez żadnego słowa komentarza. Mogłam się tylko domyślać, że ktoś zgłosił “Wizaż śmierci” do tego prestiżowego konkursu w Białymstoku. Jednak wydawało mi się, że gdyby tak rzeczywiście było, to powinnam dostać e-mail, albo telefon, żeby zweryfikować dane, czy cokolwiek innego. Ale nic takiego się nie wydarzyło, a że mam dość sceptyczne podejście do konkursów, to nie zgłębiałam tematu.

Zbliżał się koniec roku i jedna ze znajomych pisarek powiedziała, że zgłosiła się do nagrody. Wtedy zainteresowałam się bardziej. Okazało się, że… książkę wydaną w 2017 roku może zgłosić także osoba trzecia. nie tylko sam autor, czy wydawnictwo. Nadal nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że razem z wnioskiem trzeba dostarczyć minimum jeden egzemplarz.
Zagadka (kryminalna niemalże 😉 ) polega na tym, że wszystkie darmowe egzemplarze “Wizażu śmierci” zostały rozdane dla konkretnych osób i w konkretnym celu. Mam jednego “podejrzanego”, który mógłby oddać swoją książkę, ale… tu robi się jeszcze dziwniej, gdyż podczas rozmowy z nim miałam wrażenie, że nie był zachwycony moją powieścią.

Nie wiem, kto to zrobił, ale zakładam, że jest dobrym aniołem, miłośnikiem kryminałów i chwiałabym mu jakoś podziękować.

Jednym słowem

W ten weekend ukazał się kolejny wywiad ze mną. Tym razem na blogu “Miliony książek, miliony pomysłów”. Na pewno  będzie jednym z moich ulubionych, bo  nie trzeba było się rozgadywać. 😀

 

1. Jaki jest twój ulubiony kolor?

Czerń, ostatnio też fuksja i fiolet.

Czytaj dalej —>

 

WŚ na aukcji dla WOŚP

“Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy” kibicuję od samego początku. Pamiętam jak ona powstawała, jak w studiu “Róbta co chceta” stał regał, na którym Jurek układał kolejne woreczki symbolizujące każde zebrane 1000 zł (chyba). Zawsze coś wrzucałam do skarbonki (nawet jako niepracująca uczennica), a potem wysyłałam SMS-y. Podczas najbliższego finału też się dorzucę. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tego nie zrobić.

Teraz mam jednak możliwość zrobić coś jeszcze, mianowicie dać jeden egzemplarz “Wizażu śmierci” do zlicytowania na aukcji charytatywnej. Oczywiście z imienną dedykacją dla zwycięzcy.
Już raz udało się osiągnąć szaloną kwotę, mam nadzieję, że teraz będzie podobnie.

WESPRZYJ AUKCJĘ WOŚP —>

 

Świąteczny bankiet (cz. 2.)

– Zawsze mówisz do brata po ksywce? – spytała, gdy jedli smażony ser, popijając winem.

– Tylko na wyjazdach, tak jak wszyscy.

– Ale ty nie masz.

– Bo nie jestem zarejestrowany na forum.

– Żartujesz?

– Nie. Widziałaś kiedyś moje posty?

Caroline zastanowiła się chwilę i uświadomiła sobie, że wszystkie organizacyjne sprawy przekazywał Blade. Czasami wspominał, że brat coś załatwił, ale teraz nawet nie przypominała sobie, żeby w postach wymieniał imię Erica.

– Nie dość, że szef wszystkich szefów, to jeszcze szara eminencja.

– Podsuwasz ciekawe pomysły na moją ksywkę.

– Ile masz lat i gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?

– Dwadzieścia sześć. Trochę na studiach, reszta w praktyce.

– Co studiowałeś?

– Zarządzanie.

– Czyli dobrze wybrałam, jak naprawdę zechcę być gwiazdą.

– Jak Boski cię nie zostawi na lodzie, to masz szansę świecić bardzo jasno. A jeśli by cię zostawił, to zawsze możesz zgłosić się do mnie.

Czytaj dalej —>

Świąteczny bankiet (cz. 1.)

Zamiast tradycyjnych życzeń zapraszam Was na świąteczną imprezę. Na razie sami sobie stwórzcie ciąg dalszy tak, jak byście tego najbardziej chcieli.

Opowiadanie jest pierwszą częścią  spin-offu do mojej nowej książki – tym razem przedstawiam coś z życia Caroline, już po „Trudnych początkach”.

Życzę Wam dużo ciekawych lektur i spełnienia w miłości.
Ewa Dudziec

„Caroline piła już trzeciego drinka i pomimo szumiącego w głowie alkoholu wciąż czuła się nieswojo na świątecznej imprezie. Chociaż od majowych warsztatów spotkała się już kilka razy z użytkownikami forum w White Hills, to zwykle były to kameralne „posiadówki” na pięć – sześć osób góra. Tym razem jednak Blade zorganizował świąteczny bankiet, na który przyjechało kilkudziesięciu użytkowników z połowy kraju.

Po parunastu zdawkowych rozmowach, zaczęła rozglądać się za wolnym stolikiem. Zatęskniła za Richim, z nim na pewno by się nie nudziła, o ile nie flirtowałby ze swoimi fankami. Przez ostatnie miesiące znów świetnie im się rozmawiało na sieci, ale na razie jednak wolała go nie oglądać na żywo i ostatecznie cieszyła się, że nie przyjechał.”

Czytaj dalej —>

Wieczór autorski – opowiadanie

Pod koniec stycznia odbędzie się moje kolejne spotkania promujące “Wizaż śmierci”. W zeszłym tygodniu wpadłam na szalony pomysł, żeby pokazać Wam nie tylko już wydaną powieść, ale także nowy zbiór opowiadań o Jasonie. Intensywne prace trwają, mam nadzieję, że zdążę.

Pierwszy raz o Jasonie mogliście poczytać w opowiadaniu “Dym”, które zostało opublikowane w zbiorze z wyzwania “Piszę codziennie”.  Więcej —>

Później Jason uśmiercił mój pseudonim w opowiadaniu “Terapia”. Więcej —>

Teraz przedstawiam Wam początek zupełnie nowego tekstu, którego ciąg dalszy będzie opublikowany tylko w zbiorze. W książce planuję również kilka zmian wyżej wspominanych opowiadaniach, a także kilka innych tekstów, jeszcze niepublikowanych.

 

Wieczór autorski

 

– Jakie ma pani plany na najbliższe tygodnie? – spytał ktoś z widowni.

– Jeszcze dwa spotkania, a potem święta z rodziną. – Ewelina uśmiechnęła się na myśl, że prawdopodobnie Marek ubierze choinkę przed jej powrotem. Do sylwestra na pewno odpocznę od pisania. – Usłyszała czyjeś głośne, żałosne westchnięcie. – Proszę się jednak nie martwić, po Nowym Roku wracam do intensywnej pracy nad nową książką. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, premiera będzie przed wakacjami.

– Czekamy z niecierpliwością – podsumował Tomek, prowadzący spotkanie autorskie. – Czy zdradzisz nam jeszcze, w jakim gatunku będzie napisana ta powieść? Znów kryminał?

– Tym razem coś mocniejszego, połączenie thrillera z fantasy.

– Brzmi ciekawie. Czy jest już znany tytuł?

– Jest kilka propozycji, ale dopóki nie zdecydujemy się razem z wydawcą na ostateczny, nie mogę nic ujawniać.

Czytaj dalej —>