Fotorelacja ze spotkania w kawiarni „Boho”, 19.VII.2017

Sezon urlopowy powoli dobiega końca, więc znów nadrabiam zaległości.

Zapraszam do galerii zdjęć ze spotkania autorskiego w kawiarni artystycznej „Boho” w Białymstoku, które odbyło się 19 lipca 2017 r. Rozmowę poprowadziła Anna Kosacka, a rozwiązywanie zagadki kryminalnej Ewa Łazar.

Zobacz galerię —>

 

Bezcenne

Przed wyjazdem na urlop, odwiedziłam biuro księgarni i zostawiłam kilkadziesiąt egzemplarzy, które miały trafić do regionalnych placówek. Przez prawie dwa tygodnie nie miałam kontaktu z białostocką codziennością, nie wiedziałam, czy książki rzeczywiście trafiły na półki… Telefon też nie działał, więc nawet nie mogłam poprosić kogoś bliskiego, żeby zajrzał do najbliższej księgarni.

Kilka dni po powrocie wybrałam się na wieczorny spacer i… w BookBook’u na Lipowej stoją w oknie trzy egzemplarze, a jeszcze kilka leży wewnątrz na widocznym miejscu.
Tym zdjęciem chwaliłam się już na profilu na FB i na G+.

1,5 roku pisania, drugie tyle prace redakcyjne, 5 500 zł koszty wydania i promocji, żeby w końcu zobaczyć swoją książkę na wystawie! BEZCENNE!!!

Na deser – w międzyczasie, na wystawie w księgarni, „Wizaż śmierci” zobaczył także pan redaktor z naszego „Kuriera porannego” i wysłał maila z prośbą o dostarczenie powieści redakcji gazety.
Bezcenne – po raz drugi!!!

Recenzja „Marty wśród książek”

Wczoraj na blogu mojej patronki „Marty wśród książek” ukazała się kolejna recenzja „Wizażu śmierci”.

 

Świetnie zbudowana intryga kryminalna sprawia, że wchodzimy do świata, który wciąga nas od pierwszych stron, kusząc opisami i niedopowiedzeniami aż po sam koniec historii. No właśnie czy aby na pewno koniec?

Czytaj dalej —>

 

Na portalu społecznościowym znajoma umieściła taką opinię (mam nadzieję, że rodzina wybaczyła jej brak obiadu):

Ewa szukam słów, aby w niebanalny sposób i bez oceniania wyrazić podziw dla Twojego dzieła, które za chwilę skończę czytać… Książka wciąga, nie pozwala ugotować obiadu, a nawet odkłada spanie na drugi plan. Szkoda tylko że nie ma jeszcze…. jeszcze…. Cieszę się że Cię spotkałam na swojej drodze i czekam na kolejne wydania ( uwielbiam poezję )
Grażyna T.

 

 

Wywiad na blogu „Marta wśród książek”

W ramach tygodnia z „Wizażem śmierci” Marta zorganizowała sporo atrakcji. Zaczęła od konkursu na fanpage’u swojego bloga, w którym można wygrać egzemplarz książki z autografem.

Wystarczy parę kliknięć i odpowiedź na pytanie: Co ma wspólnego krajobraz pierwotny z „Wizażem śmierci”?
KONKURS

 

Wczoraj również ukazał się wywiad z Martą.

Kto na co dzień cię inspiruje?
Życie, znajomi, inni pisarze. Od jakiegoś czasu odkrywam niezwykłe emocje podczas rozmów z innymi pisarzami, udziału w kursach i warsztatach literackich.

Spotkanie autorskie w kawiarni Boho

Dopiero co się uporałam z relacją z premiery, a już dziś obędzie się następne spotkanie autorskie.

Dziś, 19 lipca 2017r., o godz. 18.30 zapraszam do kawiarni artystycznej „Boho”, przy ul. Sienkiewicza 50 w Białymstoku.
Spotkanie poprowadzi Anna Kosacka, a po rozmowie uczestnicy będą mogli wziąć udział w grze kryminalnej.

Na koniec spotkania przewidziana jest możliwość zakupu książek z autografem.

Nadrabianie zaległości

Trochę czasu mi zajęło pozbieranie się po premierze, ale w końcu udaje się nadrabiać zaległości. Jeszcze jest dużo do zrobienia, ciągle coś się dzieje. Tak więc poniżej zamieszczam zestawienie:

  • nowe zakładki na stronie;
  • odświeżona zakładka „O MNIE„, gdzie jest aktualny spis recenzji wywiadów, konkursów, galerie ze spotkań autorskich itp.;
  • galeria zdjęć z premiery „Wizażu śmierci”;
  • link do konkursu na fanpage’u „Marty wśród książek”.

Wizaż śmierci – fragment rozdziału IV

Cały czas mam urlop od pisania… I całkiem dobrze mi z tym. 🙂 Jednak w międzyczasie ciągle coś robię w związku z promocją książki. Jedną z takich rzeczy jest na przykład publikacja ostatecznej wersji fragmentu z rozdziału IV „Wizażu śmierci”.

Tekst dla dorosłych, więc całość jest opublikowana na blogu „Czekoladki z pieprzem”

 

Fragment roz. IV

Kiedy skrzypnęły drzwi gabinetu, Beatrycze obróciła się gwałtownie na krześle. Momentalnie stanęła przodem do wchodzącej doktor Iwony Piotrowskiej, opierając się o brzeg biurka.

– Nareszcie! – powiedziała Iwona, patrząc jej głęboko w oczy. – Mamy chwilę dla siebie. – Przekręciła klucz w zamku.

Czytaj dalej —>

Usłane różami

We wtorek na blogu „Czekoladki z pieprzem” zamieściłam miniaturkę, która powstała podczas 14-dniowego wyzwania „Piszę codziennie”.

 

Usłane różami

Jeszcze zanim otworzyła do końca drzwi, poczuła zapach róż. Zdziwiła się, bo zwykle róże mają bardzo delikatny aromat, wyczuwalny tak naprawdę po wsadzeniu nosa między płatki. A teraz zapach był naprawdę intensywny. Przez chwilę zastanowiła się, czy nie zapomniała o jakimś święcie, rocznicy, albo imieninach swego faceta. Ale nie… Wszystkie ważne daty były dość odległe. Może goście się zapowiedzieli i Tomek użył różanego płynu do sprzątania?

Czytaj dalej —>

Wreszcie w księgarni

Pierwsze rozmowy z księgarnią podjęłam na miesiąc przed premierą „Wizażu śmierci”. Wtedy nawet nie przypuszczałam, ile będzie z tym kłopotu, telefonów, maili, przypominania się… A i tak ciągle nie jest tak, jak być powinno.

Obsługa sklepu pomyliła wydawnictwo (!), rodzaj okładki i nie podała ISBN. od kilku dni nie mogę się doprosić naniesienia poprawek, ale…
W KOŃCU JEST!

Jak to Wczoraj usłyszałam od koleżanki pisarki – Grunt, że zgadza się tytuł, nazwisko, okładka i streszczenie powieści.
Już można oficjalnie zakupić książkę na stronach księgarni.

Proszę też o informację, jak będzie z realizacją Waszych zamówień. Od razu uprzedzam, że na razie jest to jako przedsprzedaż. Wysyłkę książek zacznę za około dwa tygodnie, gdy przyjdą z drukarni.

 

 

Dreszcz emocji

Jeszcze nie opadły emocje po premierze, a tym czasem zapraszam do lektury mego nowego felietonu, który ukazał się we wtorek na łamach „Czekoladek z pieprzem”.

Fotorelacja z premiery „Wizażu śmierci” już niedługo.

 

Dreszcz emocji

Jeszcze bardziej przeszywał mnie dreszcz emocji i wielkiego niepokoju, gdy postanowiłam porzucić pseudonim i publikować pod własnym nazwiskiem. Co na to Czytelnicy, czy nie poczują się oszukani?… Liczyłam na zrozumienie, bo pisanie o seksie jest bardzo specyficzne. I pomimo, że wiele osób pisze niezwykle otwarcie, porusza wrażliwe i trudne tematy… to większość autorów posługuje się pseudonimem. Może za mało ich znam. 🙂

Czytaj dalej —>