Pierwsza recenzja “Trzynastego lustra”
W tym całym wirusowym zamieszaniu zapomniałam pochwalić się pierwszą recenzją zbioru opowiadań o Ewelinie i jej alter ego. Autorką opinii jest moja patronka – Anna z bloga “Fikuśne życie”, której dziękuję za dobre słowo.
A Was zapraszam do przeczytania recenzji —>
To jedna z tych książek, które czytają się same. Dosłownie zaczynasz i nawet nie wiesz kiedy, a już ją kończysz. Fabuła, na pierwszy rzut, jest nieco pokręcona, ale gdy się w nią zagłębić wszystko staje się jasne i mega wciągające.







Bardzo jestem ciekawa, co ty tam pozmieniałaś i jak to wszystko w druku będzie się pięknie prezentować. Czekam na Jasona!
Sporo przybyło w stosunku do wersji, którą miałaś okazję czytać.