książka

Walki dla Gabrysia

Jak widać, to zdjęcie zostało zrobione już jakiś czas temu, dokładnie w lipcu. Przez te kilka miesięcy zastanawiałam się przy jakiej okazji je wykorzystać. Cytat mi średnio pasował, bo chociaż w “Wizażu śmierci” wspominałam o swojej starej “budzie”, to w zasadzie bardzo krótko. Pewnie jeszcze bym się zastanawiała, gdyby nie propozycja przekazania książki na licytację, z której dochód jest przeznaczony na leczenie Gabrysia. Nie mogłam odmówić, szczególnie że gospodarzem akcji jest właśnie moja szkoła.

Chyba tak miało być!

Po bardzo krótkim namyśle, postanowiłam podnieść stawkę – na licytacji będzie nie tylko “Wizaż śmierci”, ale również jedna z ostatnich już sztuk “Dziennika Beatrycze” – zbioru opowiadań, który został wydrukowany tylko w 50 egzemplarzach, jako podziękowanie dla Wspierających wydanie powieści.

Niech teraz moja główna bohaterka wesprze chorego chłopca!

“Walki dla Gabrysia” rozpoczną się już w najbliższy weekend. Gorąco zapraszam w sobotę 2.XII od godz. 16.00 oraz w niedzielę 3.XII.2017 r. od godz. 14.00 do Szkoły Podstawowej nr 5, ul. Kamienna 13, w Białymstoku.

Dołącz do wydarzenia na portalu społecznościowym i zobacz, co jeszcze wyjątkowego będzie można zakupić.
Więcej —>

 

 

Wizaż śmierci – fragment rozdziału V

Kilku mężczyzn ostrożnie odkopywało ziemię, uważając na folię owijającą szczątki. Eryk dziwił się, że jeszcze tego nie skończyli. Spodziewał się płytko zakopanych zwłok, skoro spod krzewu wystawała dłoń. Dopiero gdy podszedł na brzeg wykopu zobaczył, że technicy drążyli coraz głębiej, a folia była ułożona pod ostrym kątem i ma sporą szerokość. Zwrócił również uwagę na okaleczone opuszki palców i pomyślał, że nie zrobiły tego dzikie zwierzęta.

Kiedy zatopiony w myślach przyglądał się każdemu detalowi i identyfikował poszczególne części ciała, za jego plecami stanęła Konieczna. Nie zauważył jej, dopóki się nie odezwała — zaskoczony podskoczył na dźwięk jej głosu, stracił równowagę i o włos nie wpadłby do wykopu. Zareagowała błyskawicznie, łapiąc go za rękaw i odciągając do tyłu.
— Fuck, chciałaś, żebym skończył jak oni? — warknął, wskazując na zwłoki.

Czytaj dalej —>

Spotkanie autorskie w białostockim klubie “Jubilat”

Wczoraj cały dzień krążyłam po mieście i rozwoziłam plakaty promujące spotkanie autorskie. Sieć księgarni BookBook zgodziła się na powieszenie informacji w swoich witrynach, bo jak na razie tylko tam można kupić papierowe wydanie “Wizażu śmierci”.

Spotkanie odbędzie się w klubie osiedlowym “Jubilat”, przy ul. Głowackiego 14 w Białymstoku. Już 23 listopada 2017 r. o godz. 18.30 będę odpowiadać na Państwa pytania. Całe wydarzenie poprowadzi Krystyna Bezubik.

Konkurs z “KULTURAlnymi rozmowami”

Wczoraj ruszył konkurs organizowany przez moją patronkę – autorkę bloga “KLUTURAlne rozmowy”.

Na naszych fanpage’ach znajdziecie post konkursowy i pytanie: Czym powinien się charakteryzować dobry kryminał?

Wystarczy w komentarzach zamieścić swoją odpowiedź do 20 listopada 2017 r. Do wygrania jeden egzemplarz “Wizażu śmierci”

Przejdź do konkursu —>

Trudne początki (cz. 2.)

– Mogłaś powiedzieć, że to cholerny macho – Caroline sięgnęła po trzecią butelkę.

– Przecież się wcześniej umawialiście. O rany! Nie wiedziałaś, jak wygląda?!

– Nie…

– Jak żeś się uchowała? Jak można nie wiedzieć, jak wygląda boski Richi?

– Sama nie pokazuję twarzy, to nawet nie chcę, żeby inni mi pokazywali swoją. Nie wiedziałam też, że jest boski…

– Serio? Na warsztatach od lat go tak nazywają.

– Jezu… To się wkopałam. A mogłam powiedzieć, że nie mam opiekuna…

Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz. 1.)

Niedawno przedstawiłam Wam Richiego – bohatera mojej nowej powieści – w opowiadaniu „Daj mi spokój”. Mam nadzieję, że Was zaintrygował.

Sprawdźcie, jak poznał swoją ukochaną, w nowym spin-off’ie, którego akcja dzieje się około trzech lat wcześniej.

„Zanim dopełnili formalności, znów rozglądała się po holu. Jej uwagę przykuła grupka wysokich szczupłych dziewczyn, oblegających jeszcze od nich wyższego bruneta koło trzydziestki. Chwilę obserwowała, jak dziewczyny robią maślane oczy do mężczyzny. Miała nadzieję, że atmosfera będzie luźna, jak na forum, i nie będzie tutaj kółek wzajemnej adoracji. Odwróciła się zniesmaczona do Marka.”
Czytaj dalej —>

Konkurs na “Obcasach Podlasia”

Tak jak pisałam przed weekendem, dziś ruszył konkurs na stronie mego Patrona Medialnego “Obcasy Podlasia”.

Wystarczy wysłać e-mail z odpowiedzią na jedno proste pytanie:

Na jakich zasadach została wydana książka „Wizaż śmierci”?

Do wygrania aż trzy egzemplarze powieści z autografami.

Szczegóły znajdziecie TUTAJ —>

 

Daj mi spokój

W zeszłym tygodniu w grupie kawiarni Literackiej padło ćwiczenie, polegające na porozmawianiu ze swoim bohaterem. I teraz przedstawiam efekt tego warsztatu w postaci spin-off’u do nowej powieści, nad którą właśnie pracuję.

 

Daj mi spokój

– Daj mi spokój – szepnęła prosto do jego ucha, gdy szedł korytarzem do sali konferencyjnej.

Stwierdził, że się przesłyszał, a raczej, że słowa były skierowane do kogoś innego. Kiedy warsztaty się skończyły, wszyscy rzucili się do drzwi. Prawie dwugodzinna przerwa w świeżo odnowionym nałogu wygoniła i jego na zewnątrz w ekspresowym tempie. Zatrzymał się przy popielniczce razem z pozostałymi palaczami, rozkoszując się krótką przerwą.

– Daj mi wreszcie spokój! – Usłyszał niemal w swojej głowie.

Czytaj dalej —>

Fotorelacja ze spotkania w kawiarni “Boho” – 19.VII.2017

Sezon urlopowy powoli dobiega końca, więc znów nadrabiam zaległości.

Zapraszam do galerii zdjęć ze spotkania autorskiego w kawiarni artystycznej “Boho” w Białymstoku, które odbyło się 19 lipca 2017 r. Rozmowę poprowadziła Anna Kosacka, a rozwiązywanie zagadki kryminalnej Ewa Łazar.

Zobacz galerię —>

 

Recenzja “Marty wśród książek”

Wczoraj na blogu mojej patronki “Marty wśród książek” ukazała się kolejna recenzja “Wizażu śmierci”.

 

Świetnie zbudowana intryga kryminalna sprawia, że wchodzimy do świata, który wciąga nas od pierwszych stron, kusząc opisami i niedopowiedzeniami aż po sam koniec historii. No właśnie czy aby na pewno koniec?

Czytaj dalej —>

 

Na portalu społecznościowym znajoma umieściła taką opinię (mam nadzieję, że rodzina wybaczyła jej brak obiadu):

Ewa szukam słów, aby w niebanalny sposób i bez oceniania wyrazić podziw dla Twojego dzieła, które za chwilę skończę czytać… Książka wciąga, nie pozwala ugotować obiadu, a nawet odkłada spanie na drugi plan. Szkoda tylko że nie ma jeszcze…. jeszcze…. Cieszę się że Cię spotkałam na swojej drodze i czekam na kolejne wydania ( uwielbiam poezję )
Grażyna T.