Wizaż śmierci – fragment rozdziału V

Kilku mężczyzn ostrożnie odkopywało ziemię, uważając na folię owijającą szczątki. Eryk dziwił się, że jeszcze tego nie skończyli. Spodziewał się płytko zakopanych zwłok, skoro spod krzewu wystawała dłoń. Dopiero gdy podszedł na brzeg wykopu zobaczył, że technicy drążyli coraz głębiej, a folia była ułożona pod ostrym kątem i ma sporą szerokość. Zwrócił również uwagę na okaleczone opuszki palców i pomyślał, że nie zrobiły tego dzikie zwierzęta.

Kiedy zatopiony w myślach przyglądał się każdemu detalowi i identyfikował poszczególne części ciała, za jego plecami stanęła Konieczna. Nie zauważył jej, dopóki się nie odezwała — zaskoczony podskoczył na dźwięk jej głosu, stracił równowagę i o włos nie wpadłby do wykopu. Zareagowała błyskawicznie, łapiąc go za rękaw i odciągając do tyłu.
— Fuck, chciałaś, żebym skończył jak oni? — warknął, wskazując na zwłoki.

Czytaj dalej —>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *