Wielka Ryba

Wciąż jestem w szoku po wydarzeniach z wczorajszego dnia.

Otóż trochę przypadkiem, dotarłam na warsztaty poetyckie białostockiego WOAKu pod hasłem: „SONET jako gatunek literacki i jego językowo-wizualne konstrukcje” prowadzone przez znaną polską poetkę – Krystynę Konecką.

Po dość rozbudowanej części teoretycznej, gdzie pani Krystyna przypominała, czym jest sonet, nagle poinformowała słuchaczy, że teraz mają sami napisać wiersz.

Blady strach padł na połowę sali, gdyż niektórzy nie piszą praktycznie w ogóle wierszy rymowanych (np: ja), a co dopiero sonetów o skomplikowanej konstrukcji . Byli też i tacy, którzy poezją na co dzień się nie zajmują, poza jej czytaniem. Na pociechę pani Konecka miała już przygotowany pierwszy wers, do którego trzeba było dopisać jeszcze trzynaście.

I jak to bywa, każdemu wyszło coś innego, a co najważniejsze – coś wyszło. I kiedy już wszyscy odetchnęli z ulgą, że dali radę, organizatorzy poprosili o oddanie tekstów, bo zamierzają wydać antologię, upamiętniająca nasze spotkanie. Po zebranych przeszedł zimny dreszcz, jednak pani Krystyna okazała niezwykłe wsparcie dla początkujących twórców sonetów. Pomagała liczyć sylaby, sprawdzała rymy,  redagowała.

I takim oto cudem napisałam pierwszy w życiu sonet pod tytułem „Wielka Ryba”.

Czytaj dalej —>

Warsztaty odbyły się we wsi Sokole koło Michałowa. Po drodze z przystanku mijaliśmy 250-letni dąb, który został posadzony podczas zakładania wsi.