blog
Galeria ze spotkania w Warszawie, 6.II.2019
Dziś mija miesiąc od spotkania w ursuskiej bibliotece. To było naprawdę miłe doświadczenie.
Wiem, że znów ze sporym opóźnieniem wstawiam zdjęcia z tego wieczoru autorskiego, ale chciałam , żeby razem z fotografiami był również film. Niestety, nie udało mi się wygrać z YT, więc póki co nagrania nie będzie. Ale nie zamierzam się poddawać i mam nadzieję, że w końcu dodam film na mój kanał.
Wakacje?
Niby wakacje to czas odpoczynku, wszystko zwalnia i nie chce się nic robić. Mój sezon “ogórkowy” niewiele się różnił od reszty roku, poza szalonymi wyjazdami na koniec świata, gdzie nie było zasięgu.
Zaczęłam od targów książki we Wrocławiu, gdzie poznałam wielu ciekawych ludzi, między innymi wydawcę i właściciela księgarni internetowej. Wtedy nie miałam pojęcia jak szybko przyda mi się ten kontakt, bo jeszcze w lipcu poprzednia księgarnia bez uprzedzenia postanowiła zakończyć współpracę.
Po kilku tygodniach z nowym znajomym, ustaliśmy warunki i już w połowie sierpnia “Wizaż śmierci” ponownie jest do kupienia w formie książki papierowej.
KUP TERAZ —>
W międzyczasie skończyłam pierwszą redakcje nowej powieści i przygotowałam zbiór opowiadań “Trzynaste lustro” do wydania. Jeszcze trochę pracy mnie czeka, zanim historia Jasona trafi do druku, ale kolejny etap już zakończony i mogłam spokojnie wyjechać na wakacje. Chociaż na zlocie nie pisałam, ale towarzystwo fanów literatury fantasy jest niezwykle inspirujące.
Wróciłam z nowymi pomysłami i energią, która mam nadzieję się szybko nie skończy.
NISZA – Targi książki niezależnej i artystycznej we Wrocławiu, 29.06-1.07.2018
W ostatni weekend pojechałam do Wrocławia na targi NISZA. Byłam tam jako przedstawicielka niedawno założonej Grupy literackiej VERTE, razem z Edytą Ślączką Poskrobko, Krzysią Bezubik, Anną Crevan Sznajder i Karoliną Łucją Kozioł. Na targach jeszcze reprezentowała nas książka Anny Partyki-Judge, chociaż autorka nie mogła przyjechać osobiście.
Miałam poczucie, i nie tylko ja, że biorę udział w czymś wyjątkowym. Organizatorowi tragów – Maciejowi Zarańskiemu – przyświeca podobna idea, jak Grupie Verte, zależy nam na wspólnym wspieraniu się i pokazywaniu naszej twórczości Czytelnikom i pokazaniu, że self-publishing nie oznacza złych książek. Sama wróciłam z trzema książkami moich nowych znajomych pisarzy. Nie wiem skąd wziąć czas na czytanie. 🙂 Czytaj dalej
Z autorem za pan brat – wywiad
Jakiś czas temu autorka bloga “Z fascynacja o książkach” zaprosiła mnie do udziału w cyklu wywiadów pod hasłem: “Z autorem za pan brat”. Długo mi zeszło bo pytania były niczym psychoterapia ![]()
W końcu jednak udało się znaleźć odpowiedzi na wszystkie “pisiąt” pytań, co, wierzcie, wcale nie było łatwe.
Efekt możecie zobaczyć na blogi Anny.
14.Ulubiony aktor:
Nie mam żadnego konkretnego, chyba że… Cate Blanchett – kobieta tysiąca twarzy. Dzięki roli Thorina Dębowej Tarczy odkryłam, że Richard Armitage idealnie nadawałby się na jednego z bohaterów mojej powieści. Lubię sobie pomarzyć, że zgodziłby się dać swoje zdjęcie na okładkę. 🙂
Wieczór autorski (cz. 2.)
Tak bardzo się skupiłam nad nowymi opowiadaniami o Ewelinie i Jasonie, że nie zauważyłam spadających drastycznie statystyk na znanym portalu społecznościowym. Dziś posprawdzałam ilości wyświetleń i nagle, w przeciągu kilku ostatnich dni, zostało odciętych 90 % odbiorców. Niestety taka sytuacja jest nie tylko u mnie, u wszystkich znajomych, którzy prowadzą swoje fanpage.
Cóż… jakoś trzeba odreagować i w związku z tym Jason znów zostanie wypuszczony na światło dzienne.
Wieczór autorski (cz. 2.)
Kiedy tylko Ewelina położyła się do łóżka i zamknęła oczy, łudząc się, że przyspiesza działanie tabletki, pochłonęła ją ciemność.
Jason natychmiast wstał i poszedł do łazienki. Z całych sił walczył z ogarniającą ciało sennością. Kucnął nad sedesem i włożył dwa palce głęboko do gardła. Z radością poczuł pierwsze torsje. Chociaż nie lubił tego robić, tego wieczoru nie mógł pozwolić sobie na sen. Kiedy zobaczył częściowo rozpuszczoną tabletkę, z ulgą podszedł do zlewu się odświeżyć.
Czytaj dalej —>
Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim dużo inspiracji, chęci pisania i sukcesu wydawniczego oraz ciekawych książek do czytania.

Walki dla Gabrysia
Jak widać, to zdjęcie zostało zrobione już jakiś czas temu, dokładnie w lipcu. Przez te kilka miesięcy zastanawiałam się przy jakiej okazji je wykorzystać. Cytat mi średnio pasował, bo chociaż w “Wizażu śmierci” wspominałam o swojej starej “budzie”, to w zasadzie bardzo krótko. Pewnie jeszcze bym się zastanawiała, gdyby nie propozycja przekazania książki na licytację, z której dochód jest przeznaczony na leczenie Gabrysia. Nie mogłam odmówić, szczególnie że gospodarzem akcji jest właśnie moja szkoła.
Chyba tak miało być!
Po bardzo krótkim namyśle, postanowiłam podnieść stawkę – na licytacji będzie nie tylko “Wizaż śmierci”, ale również jedna z ostatnich już sztuk “Dziennika Beatrycze” – zbioru opowiadań, który został wydrukowany tylko w 50 egzemplarzach, jako podziękowanie dla Wspierających wydanie powieści.
Niech teraz moja główna bohaterka wesprze chorego chłopca!
“Walki dla Gabrysia” rozpoczną się już w najbliższy weekend. Gorąco zapraszam w sobotę 2.XII od godz. 16.00 oraz w niedzielę 3.XII.2017 r. od godz. 14.00 do Szkoły Podstawowej nr 5, ul. Kamienna 13, w Białymstoku.
Dołącz do wydarzenia na portalu społecznościowym i zobacz, co jeszcze wyjątkowego będzie można zakupić.
Więcej —>
E-book w księgarniach
Nie wiem skąd biorą się mity, że e-book jest łatwiej wydać niż książkę papierową… Wspominał już o tym Michał Szafrański na swoim blogu. Przecież tekst w obu wersjach jest taki sam, pracowałam nad nim tyle samo czasu, niezależnie od tego, jaką ostatecznie przybrał formę.
Też żyłam w takim przeświadczeniu, że niby z e-bookami jest łatwiej, ale jak pokazało doświadczenie, przygotowanie tekstu do druku poszło znacznie szybciej niż znalezienie wydawnictwa, które przygotuje poprawne pliki , dołączy elementy, na których mi zależało i zapewni szeroką dystrybucję w rozsądnej cenie.
I tu się pojawia kolejny mit, że niby e-book powinien być tańszy od wersji papierowej, bo się nie ponosi kosztów wydruku (jednak nadal zostają koszty redakcji, korekty, stworzenia okładki itp.), lecz już nikt nie wspomina, że papierowa książka jest obłożona znacznie mniejszym VATem niż e-book. Cóż… pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś e-booki będą traktowane na równi ze wszystkimi innymi formami wydawania książek.
Po długich tygodniach poszukiwań i negocjacji wreszcie podpisałam umowę z wydawnictwem “E-bookowo” i “Wizaż śmierci” jest już dostępny w wersji elektronicznej!!! DALEJ —>
Artykuł w Kurierze Porannym
“Dziś dzień dobrych wiadomości” – to zdanie zobaczyłam na pierwszej stronie “Kuriera Porannego”, naszej lokalnej gazety. I mogę powiedzieć, że tak zaczyna się ten dzień.
Z duszą na ramieniu czekałam na dzisiejsze wydanie gazety. Trzy tygodnie temu dziennikarz “Porannego” zauważył moją książkę na wystawie w księgarni i napisał do mnie maila. Zupełnie nieświadom tego, że kilka miesięcy wcześniej ja pisałam do redakcji z prośba o patronat medialny. Wtedy dostałam odpowiedź, że patronatu się nie podejmą, ale jak już wydam “Wizaż śmierci”, to chętnie przeprowadzą wywiad.
Po premierze były wakacje, wyjazdy, urlopy i zanim doniosłam książkę do redakcji, odezwał się do mnie Jerzy Doroszkiewicz, a poprzednie ustalenia straciły na ważności. Spotkaliśmy na krótką rozmowę, po której wyszłam załamana. Miałam wrażenie, ze nic dobrego z tego nie będzie. ale może to taki urok pracy dziennikarskiej, żeby zestresować rozmówcę. 😉 Dziś w nocy zamiast spać, obmyślałam kontrargumenty.
Bałam się wyjść do kiosku po gazetę, aż zadzwoniła moja mama i na powitanie krzyknęła w słuchawkę: “Super artykuł! Chwal się w Internecie!”. Co niniejszym czynię.
Rzeczywiście to dzień dobrych wiadomości.
Wyniki konkursu “Marty wśród książek”
Wczoraj zakończył się konkurs na fanpage’u Marty wśród książek.
W konkursie nie padała prawidłowa odpowiedź, jednak najbliżej była Judzia Wasilewska i zostaje zwyciężczynią konkursu.
Tak jak napisała Judzia, krajobraz pierwotny, to taki, którym cudem zachował się nie zniszczony przez ingerencję człowieka. Przykładem tego cudu natury jest Park narodowy Puszczy Białowieskiej. (Nie wiem czemu, o tym nie piszą w Wiki… Cenzura, niepoprawne politycznie?
)
Ci, którzy zajrzeli na moją stronę do fragmentów powieści, bez trudu powinni zauważyć, że część akcji “Wizażu śmierci” rozgrywa się w Puszczy Białowieskiej.






