książka

Kurs pisania prozy – moja historia ;)

Pisanie w jakiś bliżej nieokreślony sposób towarzyszy mi od podstawówki. Na początku były to listy, który dawały większą swobodę niż szkolne wypracowania, potem licealna fascynacja poezją, aż w końcu sięgnęłam po prozę.

Po latach pisania do szuflady, w końcu trafiłam na Kawiarnię Literacką organizowaną w Białymstoku. Po pierwszym spotkaniu upewniłam się, że pisanie to coś, co mi sprawia wielką frajdę i chcę robić to częściej, nie tylko do szuflady. Już na tamtym spotkaniu Krzysia Bezubik powiedziała o swoich kursach dla początkujących pisarzy. Myślałam, że ze względów finansowych będę musiała poczekać z pójściem na kurs…

I jak to niektórzy mawiają, że jeśli czegoś się bardzo chce, to wszechświat temu sprzyja. I już 3 tygodnie później, po kawiarni Literackiej, siedziałam na pierwszych zajęciach kursu kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę”.
To właśnie tam nabrałam przekonania, że skończę swoją powieść „Wizaż Śmierci”, która ujrzy światło dzienne wiosną tego roku.

Kurs „Piszę, bo chcę” był jedną z najlepszych moich decyzji.
http://piszebochce.pl/kursy/pisania-prozy/

21-dniowe wyzwanie „Piszę codziennie”. Wybór tekstów

Wreszcie doczekałam się debiutu literackiego w antologii, podsumowującej czerwcową edycję wyzwania „Piszę codziennie”.

W zakładce PLIKI można pobrać darmowego e-booka z efektami ćwiczeń aż ośmiorga uczestników tych niezwykłych warsztatów pisarskich.

W zakładce WYZWANIE teksty są opublikowane w pierwotnej wersji, takiej w jakiej zostały napisane podczas warsztatów. W e-booku wybrane teksty są zredagowane i po korekcie, dzięki czemu można zobaczyć, jak zmienia się tekst od napisania do wydania.

Pobierz

E-book z wyzwania

Od końca wyzwania „Piszę codziennie” minęło już dwa miesiące. Przez ten czas powstał pomysł stworzenia e-booka z tekstami uczestników. narodziło się wówczas tyle niesamowitych pomysłów, że szkoda by było, gdyby zaginęły w czeluściach Internetu.

Wybraliśmy po kilka swoich tekstów, przez wakacje pracowaliśmy nad redakcją i korektą i kilka dni temu oddaliśmy je do wydawnictwa. Planowany termin premiery to początek października.

Dziękuję Mamie, Marcinowi i Januszowi za pomoc w wyborze oraz Mamie i Monice za pomoc przy redakcji.
Już nie mogę się doczekać.

 

„Skradzione Dusze”

Już kilka tygodni temu przeczytałam kolejną część cyklu „Miecz Prawdy”, ale dopiero wczoraj opisałam swoje wrażenia.

Po przeczytaniu mam mieszane uczucia. W ankiecie oceniłam całkiem wysoko, ale nie maks.

Pierwsze wrażenia – duuuży, wręcz gigantyczny plus za prawo magii. (…)

Czytaj dalej —>

„Trzecie Królestwo”

Dziś mamy polską premierę nowej książki Terrego Goodkinda „Skradzione Dusze”, która jest już czternastą częścią cyklu „Miecz Prawdy”. Z tej okazji upublicznię szerszemu gronu recenzję poprzedniej powieści – „Trzecie Królestwo”. Do tej pory moją ocenę mogli przeczytać głównie fani całego cyklu na forum mu poświęconym.
Dlaczego recenzja „Trzeciego Królestwa” sprzed roku? Bo „Skradzionych Dusz” jeszcze nie zdążyłam przeczytać. Kiedy to zrobię, to z pewnością podzielę się swoją opinią, zarówno na forum fanów „Miecza Prawdy”, jak i tutaj.

 

Trzecie Królestwo…
Jak to bywa z Goodkindem, książkę czyta się jak zwykle niemal jednym tchem, pomimo zmęczenia i bolących oczu.
Niestety plusów z powieści na powieść jest coraz mniej. Więc zacznę od tych złych wiadomości.
Jedna z pierwszych myśli jaka się pojawiła pod koniec książki to: Terry to świnia!

Czytaj dalej —>

 

Sztuka walki

Z doświadczonymi czarodziejami lepiej nie zadzierać, o czym przekonali się bandyci już w VI rozdziale powieści.

Rozdział VI

Czarne uszka podniosły się nasłuchując uważnie. Czujne złoto-zielone oczy zaczęły obserwować okolicę. Kocie źrenice przybrały kształt cienkich prążków. (…)

Czytaj dalej —>

Trudne początki

Dostałam propozycję wzięcia udziału w kursie kreatywnego pisania, z gatunku „nie do odrzucenia”. Jednak zanim podjęłam decyzję, postanowiłam się sprawdzić u krytyka literackiego. W związku z tym musiałam pierwszy raz w życiu napisać streszczenie książki… jakiejkolwiek.

Po krótki zastanowieniu się (nie miałam wiele czasu na przyjęcie oferty) wybrałam „Czarodziejów Sieci”. Na szczęście nie musiałam długo czekać na odpowiedź – pozytywną. Oczywiście było parę uwag, sporo technicznych dotyczących, jak prawidłowo pisać streszczenia, ale… 😀 na końcu była informacja, że jak się zdecyduje na publikację, to śmiało mogę się do tego krytyka zgłosić.

W zakładce „Powieści” zamieszczam to, co wysłałam do oceny.

Czytaj dalej —>

Dwa światy

Uchylam kolejnego rąbka tajemnicy, czyli pierwszej powieści nad którą pracuję. Tym razem fragmenty rozdziału XII. Ciekawe, na ilu się skończy…

(…) Świadomość, że mógłby w końcu znaleźć dziewczynę z jego snów, rozbudzała wszystkie zmysły. Długo po przyjściu do domu rozpamiętywał każdą chwilę z Itą w magicznym świecie. Marzył, że w tym będzie taka sama i tak samo będzie go lubiła (…)

Czytaj dalej —>

Rozdział I

Sącząc poranną herbatę, nie mogę się uwolnić od myśli, że już najwyższa pora na pierwszą odsłonę „Czarodziejów Sieci”…

Rozdział I

Przez chwilę pozwoliła, by wiatr rozsypał jej czarne włosy, a kilka kosmyków spadło na twarz. Podmuchy z każdym dniem stawały się coraz bardziej przenikliwe. Pomimo końcówki lata powietrze kąsało zimnymi igiełkami nawet pod płaszczem. (…)

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci

Nadszedł czas, aby się przyznać do pewnych poczynań.

Od 2009 roku, małymi kroczkami, pracuję nad powieścią fantasy, której tytuł brzmi „Czarodzieje Sieci”, a główną bohaterką jest Ita. Tak, zbieżność imion nie jest zupełnie przypadkowa. 🙂

Decyzja o przyznaniu się do „zbrodni” wzięła się z faktu, iż już parę osób czytało moje wypociny, a niektórym nawet się podobało i czekają na dalszy ciąg. Tak więc w najbliższym czasie, po kawałku, będę tu publikować wybrane fragmenty.

Może spodoba się nie tylko znajomym , ale i przyszłemu wydawcy.