Myszka

Wszyscy dziś straszą „trzynastką” i czarnymi kotami. Ja się boję, bo z jednym mieszkam. I dziś zdradził mi trochę swoich przemyśleń.

 

Mruczące, czarne myśli: Myszka

– Mrrrauuu.

– O, cześć myszko. – Kobieta wyciągnęła rękę do kotki, która właśnie podeszła do jej biurka.

– Mrau. – Zawsze lubiła drapanie za uchem. – Nie jestem żadną myszką, tylko kotem. – Wskoczyła na kolana właścicielki i wystawiła grzbiet do głaskania. – O, tak, jak miło. No, drugą ręką też, tu pod brodą. Widzisz, jaka jestem milutka, chyba lepiej mnie głaskać, niż te czarne kwadraciki. Mrrr…

Czytaj dalej —>

 

21-dniowe wyzwanie „Piszę codziennie”. Wybór tekstów

Wreszcie doczekałam się debiutu literackiego w antologii, podsumowującej czerwcową edycję wyzwania „Piszę codziennie”.

W zakładce PLIKI można pobrać darmowego e-booka z efektami ćwiczeń aż ośmiorga uczestników tych niezwykłych warsztatów pisarskich.

W zakładce WYZWANIE teksty są opublikowane w pierwotnej wersji, takiej w jakiej zostały napisane podczas warsztatów. W e-booku wybrane teksty są zredagowane i po korekcie, dzięki czemu można zobaczyć, jak zmienia się tekst od napisania do wydania.

Pobierz

E-book z wyzwania

Od końca wyzwania „Piszę codziennie” minęło już dwa miesiące. Przez ten czas powstał pomysł stworzenia e-booka z tekstami uczestników. narodziło się wówczas tyle niesamowitych pomysłów, że szkoda by było, gdyby zaginęły w czeluściach Internetu.

Wybraliśmy po kilka swoich tekstów, przez wakacje pracowaliśmy nad redakcją i korektą i kilka dni temu oddaliśmy je do wydawnictwa. Planowany termin premiery to początek października.

Dziękuję Mamie, Marcinowi i Januszowi za pomoc w wyborze oraz Mamie i Monice za pomoc przy redakcji.
Już nie mogę się doczekać.

 

Tak naprawdę chciałabym napisać o…

Wyzwanie się skończyło, ale ćwiczenia na grupach literackich nadal się pokazują, teraz coraz częściej dodają je inni użytkownicy. I tak oto w ramach ćwiczenia sprzed około dwóch tygodni wyszło mi coś na kształt felietonu.

 

Tak naprawdę chciałabym napisać o… wojnie…

Może nie do końca o wojnie, ale też nie do końca o Bałkanach. Tak naprawdę ciężko określić – chyba… o moich odczuciach, kiedy przemierzaliśmy wzdłuż Chorwację oraz Bośnię i Hercegowinę.

Pewnie większość z nas wie mniej więcej, co tam się działo i że stosunkowo niedawno, bo ledwo 20 lat temu.

Teraz w tamte rejony turyści i pielgrzymi walą tłumnie. Zwiedzają, modlą się, kąpią w Morzu Adriatyckim, jeżdżą nawet trochę dalej: do Albanii. Wszędzie bezpiecznie, spokojnie, bez paszportów, chociaż to nie strefa Schengen (poza Chorwacją), ale… Ślady zostały. I żałuje, że takich nie ma u nas…

Czytaj dalej —>

Suplement

Wyzwanie trwa. Codziennie mam inne ćwiczenie do wykonania, a czasami zdarza się tak, że mogę dopasować treść  do wcześniejszych opowieści.

Tak właśnie wyszło dzisiaj. powrócili bohaterowie „Czarodziejów Sieci”, znów ratując sytuację. Na razie to luźny, z niczym niezwiązany fragment, lecz nie wykluczone, że pojawi się w powieści.

 

Dzień 7.

Ostatni wagon przeleciał z hukiem. Wybiegli na tory.

– Yyy… – wydała z siebie dziwny odgłos. – Co… się… dzieje?

Mężczyzna równie zaskoczony, wyciągnął dłoń podążając za wagonem.

– Jak zwykle masz rację – Ita bez namysłu zrobiła to samo i skoncentrowała wszystkie siły na utrzymaniu pociągu w fazie lotu.

Czytaj dalej —>

 

Wyzwanie

Zgodnie z zapowiedziami, ruszyło wyzwanie. Wcześniej były dwie rozgrzewki…

Dzisiaj już oficjalnie prezentuję swoją stronę i teksty w wyzwaniu. Dzień 1. to hołd dla jednego z ulubionych pisarzy, którego kiedyś namiętnie czytałam, a nie dawno miałam okazję się z nim spotkać na żywo.

Czytaj dalej —>

 

Wiersz dadaistyczny

Już prawie dwa lata regularnie uczestniczę w kawiarence literackiej w Białymstoku pod przewodnictwem Krysi Bezubik. Każde z tych spotkań jest niezwykle inspirujące i dodaje dużo energii do dalszej pracy. Podczas ostatniej kawiarni jedno z ćwiczeń polegało na stworzeniu wiersza metodą dadaistów. Zabawa była przednia, dużo  śmiechu i niekonwencjonalnych pomysłów. Mnie wyszło coś takiego, jak na zdjęciu.

Święta, święta…

Ze wszystkich dni w okresie świąteczno-noworocznym, to ten dzień lubię najbardziej. To nic, że trzeba wcześnie zwlec się z łóżka, głowa jeszcze boli i czasami chce się spać…

Ale 13 godzin najlepszej muzyki świata jest warte wyrzeczeń i rok czekania…

Trójkowy TOP WSZECH CZASÓW

Ćwiczenie na temat tabu

Od jakiegoś czasu należę do grupy ero-pisania. Co tydzień w ramach ćwiczenia kreatywności jest zadanie do zrobienia, tym razem padło na tabu. Tekst miał być pisany automatycznie, miał uwolnić emocje… Myślałam, myślałam i wszyło mi coś takiego (zamieszczam tak, jak napisałam, bez redakcji, poprawek i korekty).

(…) Tak więc wrócę do swojej teorii z pierwszego komentarza pod ćwiczeniem, a nawet ją rozbuduję – jeśli jakiś temat jest uznany za tabu, to znaczy, że powinien przestać nim być. Powinny się nam zapalać w głowach lampki alarmowe: DLACZEGO?!!! (…)
Czytaj dalej —>

Literackie wakacje

Niedawno na spotkaniu wirtualnej kawiarenki prowadząca zrobiła ćwiczenie relaksacyjne, kazała nam wyobrazić sobie jezioro, powolne fale, szum wody, spokój… takie idealne miejsce do pisania…

Traf chciał, że spotkanie kawiarenki odbyło się rano, tuż przed moim wyjazdem na urlop, kiedy już jedną nogą siedziałam w samochodzie, w drodze na Pojezierze Suwalskie.

Przypadek…?