Pierwszy film

No i stało się. Nie wiem , czy to dobrze, czy źle, ale… jest! Mój PIERWSZY FILM.

Po długich bojach, głównie sama ze sobą, i niechęcią do różnych form promocji, które bardziej się skupiają na autorze niż na samej książce, w końcu się złamałam i założyłam kanał na YT. tam tez wstawiłam kilkunastominutowy film z początku spotkania, które odbyło się w listopadzie 2017 r. w Białymstoku.
Nagranie, oczywiście, znajdziecie na podstronie ze zdjęciami z tego wieczoru autorskiego. DALEJ —>

 


Osoba towarzysząca

Wypiła kolejny kieliszek wina i skrzywiła się przy ostatnim łyku. Nie dość, że był tylko jeden rodzaj tego trunku, którego szczerze nie znosiła, to jeszcze na nią nie działał. Miała ochotę jak najszybciej się upić, żeby nie patrzeć dłużej na swego partnera. Po raz tysięczny przypominała sobie, po co go tutaj zaprosiła i ciągle dochodziła do wniosku, że jest zdesperowaną starą panną, której nie wypadało się pokazać na weselu młodszego kuzyna bez osoby towarzyszącej.

Konrada znała już kilka lat, razem pracowali, często wychodzili na drinka po godzinach, ale nigdy razem nie balowali, nie byli na dyskotece, czy choćby przyjęciu firmowym. Powiedział, że umie tańczyć i zadba, żeby się nie nudziła, ale jej duma niezależnej kobiety upierała się, że musi jej nadskakiwać.

Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz.4.)

Przedwczoraj na blogu “Czekoladki z pieprzem” opublikowałam ostatni (ale nie końcowy) fragment, opisujący pierwsze spotkania Richiego i Caroline. Spin-offów z Richim powstało jeszcze kilka i planuję zebrać je w tomiku, który wydam razem z główną powieścią. Niestety, na razie nie jestem w stanie określić terminu.

 

Trudne początki (cz.4.)

– Richi, stój! – Diabolique dała znać, żeby przytrzymał windę. – Caro pokazała mi wczorajsze zdjęcia. Genialne! Dzięki, że nas nie wydałeś.

– Nie ma sprawy. Muszę przyznać, że powinienem wcześniej na ciebie zwrócić uwagę.

– Dziękuję – uśmiechnęła się.

– Ale mam jeden warunek. – Spojrzała na niego zainteresowana.

– Naprawdę mam się z tobą przespać?

Czytaj dalej —>

Wieczór autorski (cz. 2.)

Tak bardzo się skupiłam nad nowymi opowiadaniami o Ewelinie i Jasonie, że nie zauważyłam spadających drastycznie statystyk na znanym portalu społecznościowym. Dziś posprawdzałam ilości wyświetleń i nagle, w przeciągu kilku ostatnich dni, zostało odciętych 90 % odbiorców. Niestety taka sytuacja jest nie tylko u mnie, u wszystkich znajomych, którzy prowadzą swoje fanpage.

Cóż… jakoś trzeba odreagować i w związku z tym Jason znów zostanie wypuszczony na światło dzienne.

 

Wieczór autorski (cz. 2.)

Kiedy tylko Ewelina położyła się do łóżka i zamknęła oczy, łudząc się, że przyspiesza działanie tabletki, pochłonęła ją ciemność.

         Jason natychmiast wstał i poszedł do łazienki. Z całych sił walczył z ogarniającą ciało sennością. Kucnął nad sedesem i włożył dwa palce głęboko do gardła. Z radością poczuł pierwsze torsje. Chociaż nie lubił tego robić, tego wieczoru nie mógł pozwolić sobie na sen. Kiedy zobaczył częściowo rozpuszczoną tabletkę, z ulgą podszedł do zlewu się odświeżyć.
Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz. 3.)

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Trzecia część spotkania Richi’ego i Caroline ukazała się już dwa tygodnie temu na “Czekoladkach z pieprzem”, ale wtedy dopadła mnie wysoka gorączka i nie miałam siły patrzeć na komputer i uzupełniać stronę na bieżąco. Na szczęście choróbsko już sobie poszło.

Zapraszam więc do lektury.

 

Trudne początki (cz. 3.)

– No to jesteśmy kwita – rzucił krótko do Caroline, gdy Diabolique wspinała się na drzewo w zwiewnej długiej sukience.

– Jej tekst słyszało tylko kilka osób, a nie jak moje upokorzenie całe forum.

– Nie martw się, fama już poszła. A przez was zaczną myśleć, że jednak sypiam z modelkami.

– A nie sypiasz?

– Nie!

– Naprawdę?

– Naprawdę. Niektórzy rzeczywiście to robią, ale ja nie zabieram pracy do łóżka. Wszyscy o tym wiedzieli i miałem względny spokój. – Caroline zrobiło się głupio, ale nic nie powiedziała. – Wiem, jak zakręciłyście Blade’a, ale wiem też, że on nigdy się do tego nie przyzna.

Czytaj dalej —>

Zaległa galeria ze spotkania autorskiego w listopadzie 2017 r.

Przełom roku nie był dla mnie najlepszym czasem. Nagromadziło się trochę zaległości i pora je w końcu nadrobić.

Na początek kilka zdjęć ze spotkania autorskiego, którego odbyło się 23 listopada 2017 r. w klubie “Jubilat” w Białymstoku. Jeszcze trwają pracę nad montażem krótkiego filmu z tego wieczoru.

Zobacz galerię —>

 

Wierzycie w anioły?

Jakiś czas temu znalazłam okładkę mojej książki na stronie internetowej, która jest poświęcona nagrodzie literackiej im. Wiesława Kazaneckiego. Sama okładka i tytuł, bez żadnego słowa komentarza. Mogłam się tylko domyślać, że ktoś zgłosił “Wizaż śmierci” do tego prestiżowego konkursu w Białymstoku. Jednak wydawało mi się, że gdyby tak rzeczywiście było, to powinnam dostać e-mail, albo telefon, żeby zweryfikować dane, czy cokolwiek innego. Ale nic takiego się nie wydarzyło, a że mam dość sceptyczne podejście do konkursów, to nie zgłębiałam tematu.

Zbliżał się koniec roku i jedna ze znajomych pisarek powiedziała, że zgłosiła się do nagrody. Wtedy zainteresowałam się bardziej. Okazało się, że… książkę wydaną w 2017 roku może zgłosić także osoba trzecia. nie tylko sam autor, czy wydawnictwo. Nadal nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że razem z wnioskiem trzeba dostarczyć minimum jeden egzemplarz.
Zagadka (kryminalna niemalże 😉 ) polega na tym, że wszystkie darmowe egzemplarze “Wizażu śmierci” zostały rozdane dla konkretnych osób i w konkretnym celu. Mam jednego “podejrzanego”, który mógłby oddać swoją książkę, ale… tu robi się jeszcze dziwniej, gdyż podczas rozmowy z nim miałam wrażenie, że nie był zachwycony moją powieścią.

Nie wiem, kto to zrobił, ale zakładam, że jest dobrym aniołem, miłośnikiem kryminałów i chwiałabym mu jakoś podziękować.

Jednym słowem

W ten weekend ukazał się kolejny wywiad ze mną. Tym razem na blogu “Miliony książek, miliony pomysłów”. Na pewno  będzie jednym z moich ulubionych, bo  nie trzeba było się rozgadywać. 😀

 

1. Jaki jest twój ulubiony kolor?

Czerń, ostatnio też fuksja i fiolet.

Czytaj dalej —>

 

WŚ na aukcji dla WOŚP

“Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy” kibicuję od samego początku. Pamiętam jak ona powstawała, jak w studiu “Róbta co chceta” stał regał, na którym Jurek układał kolejne woreczki symbolizujące każde zebrane 1000 zł (chyba). Zawsze coś wrzucałam do skarbonki (nawet jako niepracująca uczennica), a potem wysyłałam SMS-y. Podczas najbliższego finału też się dorzucę. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tego nie zrobić.

Teraz mam jednak możliwość zrobić coś jeszcze, mianowicie dać jeden egzemplarz “Wizażu śmierci” do zlicytowania na aukcji charytatywnej. Oczywiście z imienną dedykacją dla zwycięzcy.
Już raz udało się osiągnąć szaloną kwotę, mam nadzieję, że teraz będzie podobnie.

WESPRZYJ AUKCJĘ WOŚP —>

 

Świąteczny bankiet (cz. 2.)

– Zawsze mówisz do brata po ksywce? – spytała, gdy jedli smażony ser, popijając winem.

– Tylko na wyjazdach, tak jak wszyscy.

– Ale ty nie masz.

– Bo nie jestem zarejestrowany na forum.

– Żartujesz?

– Nie. Widziałaś kiedyś moje posty?

Caroline zastanowiła się chwilę i uświadomiła sobie, że wszystkie organizacyjne sprawy przekazywał Blade. Czasami wspominał, że brat coś załatwił, ale teraz nawet nie przypominała sobie, żeby w postach wymieniał imię Erica.

– Nie dość, że szef wszystkich szefów, to jeszcze szara eminencja.

– Podsuwasz ciekawe pomysły na moją ksywkę.

– Ile masz lat i gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?

– Dwadzieścia sześć. Trochę na studiach, reszta w praktyce.

– Co studiowałeś?

– Zarządzanie.

– Czyli dobrze wybrałam, jak naprawdę zechcę być gwiazdą.

– Jak Boski cię nie zostawi na lodzie, to masz szansę świecić bardzo jasno. A jeśli by cię zostawił, to zawsze możesz zgłosić się do mnie.

Czytaj dalej —>