opowiadania

Stanowisko

“Trzynaste lustro” prawie skończone, a przede wszystkim wysłane do wydawców. Czekając na ich odpowiedzi, znów mam trochę czasu na pisanie innych opowiadań.
W zeszłym tygodniu stuknęła trzecia rocznica “Czekoladek z pieprzem” i nie mogło się obyć bez nowej publikacji.

 

Stanowisko

Andrzej właśnie opowiadał dowcip, który już znała, i do tego przekręcał istotne szczegóły, kompletnie zniekształcając puentę. Nie chciała tego słuchać, więc szybko dopiła wodę i ruszyła do baru po następną szklankę.

– Też zęby cię rozbolały od tego kawału?

Usłyszała tuż za plecami ciepły głos Krystiana. Odwróciła się i uśmiechnęła do kolegi.

– Można tak to ująć.

Zamilkła i czekała, aż barman do niej podejdzie.

– Czemu zamawiasz tylko wodę? Jesteś na odwyku? – Krystian przewiercał ją wzrokiem.

– To też można tak ująć. – Stanęła bokiem do chłopaka, bo nagle poczuła się skrępowana jego spojrzeniem. – Prowadzę – znów się uśmiechnęła, żeby go nie urazić. – Mogę prosić o więcej lodu. – Niespodziewana bliskość Krystiana wywołała falę gorąca.

Czytaj dalej —>

Bilet

Staram się wrócić do regularnego pisania i publikowania. Trzymajcie za mnie kciuki. Tym czasem zapraszam do lektury opowiadania, które okazało się wczoraj na blogu “Czekoladki z pieprzem”.

 

Bilet

Nałożyła najlepszą sukienkę, zrobiła mocny makijaż i spakowała torbę podróżną z najpotrzebniejszymi rzeczami. Miała już dosyć samotnych nocy i cichych dni obok, jak się jej do tej pory zdawało, najbliższej osoby. Ostatnio prawie już nie rozmawiali. Kiedy on wychodził do pracy, ona jeszcze spała, gdy wracał, ona zaczynała popołudniową zmianę. Zostawiali sobie liściki na lodówce, z każdym dniem coraz krótsze.

Za ostatnie pieniądze pojechała taksówką do najlepszego hotelu w mieście i wynajęła pokój. Wiedziała, że tutaj nie spotka żadnych znajomych. Zeszła do baru i zamówiła kolorowego drinka. Spojrzała w lustro nad kontuarem – nigdy wcześniej tak mocno się nie malowała i teraz miała wrażenie, że patrzy na obcą kobietę. Trochę ją to przeraziło, ale taki właśnie był zamiar.

Czytaj dalej —>

Inicjacja

Jak na razie to ostatni napisany przeze mnie spin-off o Richim i Caroline, ale chronologicznie… to początek wszystkiego. Zapraszam do lektury.

 

Inicjacja

Kiedy chciała wyrzucić laptopa przez okno, zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na forum fotograficznym. Była tak wściekła z powodu ostatniej odpowiedzi na jej post, że postanowiła zignorować próbę kontaktu i wyrejestrować się z całego portalu.

Teraz już nie pamiętała sobie, co za idiota napisał tak dobre opinie o tym forum. Że tacy otwarci i życzliwi ludzie, zawsze chętnie pomogą początkującym… Właśnie pokazali swoją „życzliwość”! Zrozumiałaby jeszcze, gdyby chodziło o sprawy techniczne, wytknęli jej rzeczywisty błąd, ale nie… Przyczepili się do interpretacji fotografii innego użytkownika. Nie widziała w tym ani grama otwartości na nowych użytkowników, szczególnie tych, którzy mieli odmienny gust niż administratorzy forum i autor zdjęcia.

Czytaj dalej —>

Lustro

Zbiór opowiadań o Jasonie i Ewelinie coraz bliżej końca. Mam już dwanaście opowiadań (w sumie będzie trzynaście). W tym tygodniu powstał nowy pomysł na tytuł dla całego tomiku i okładkę.

We worek na blogu “Czekoladki z pieprzem” opublikowałam fragment ze wspomnianego, dwunastego opowiadania i już w pierwszym dniu dostał kilka najwyższych ocen oraz dużo pozytywnych komentarzy.

Uwaga – tylko dla dorosłych!!!

 

Lustro

Jego długie, czarne włosy łaskotały piersi. Czuła twardniejące sutki pod jego dotykiem. Dostawała gęsiej skórki przy każdym pocałunku, schodzącym coraz niżej.

Dlaczego mu na to pozwalam? – Resztki zdrowego rozsądku odezwały się w Ewelinie, gdy nieznajomy pieścił jej pępek, a wino szumiało w głowie. – Gdzie teraz jest moje drugie ja, które zawsze powstrzymuje mnie przed robieniem głupot? – Westchnęła, kiedy dotarł do jej łona.

Przecież zawsze jestem przy tobie. – Usłyszała znajomy głos w swoich myślach.

Czytaj dalej —>

Osoba towarzysząca

Wypiła kolejny kieliszek wina i skrzywiła się przy ostatnim łyku. Nie dość, że był tylko jeden rodzaj tego trunku, którego szczerze nie znosiła, to jeszcze na nią nie działał. Miała ochotę jak najszybciej się upić, żeby nie patrzeć dłużej na swego partnera. Po raz tysięczny przypominała sobie, po co go tutaj zaprosiła i ciągle dochodziła do wniosku, że jest zdesperowaną starą panną, której nie wypadało się pokazać na weselu młodszego kuzyna bez osoby towarzyszącej.

Konrada znała już kilka lat, razem pracowali, często wychodzili na drinka po godzinach, ale nigdy razem nie balowali, nie byli na dyskotece, czy choćby przyjęciu firmowym. Powiedział, że umie tańczyć i zadba, żeby się nie nudziła, ale jej duma niezależnej kobiety upierała się, że musi jej nadskakiwać.

Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz.4.)

Przedwczoraj na blogu “Czekoladki z pieprzem” opublikowałam ostatni (ale nie końcowy) fragment, opisujący pierwsze spotkania Richiego i Caroline. Spin-offów z Richim powstało jeszcze kilka i planuję zebrać je w tomiku, który wydam razem z główną powieścią. Niestety, na razie nie jestem w stanie określić terminu.

 

Trudne początki (cz.4.)

– Richi, stój! – Diabolique dała znać, żeby przytrzymał windę. – Caro pokazała mi wczorajsze zdjęcia. Genialne! Dzięki, że nas nie wydałeś.

– Nie ma sprawy. Muszę przyznać, że powinienem wcześniej na ciebie zwrócić uwagę.

– Dziękuję – uśmiechnęła się.

– Ale mam jeden warunek. – Spojrzała na niego zainteresowana.

– Naprawdę mam się z tobą przespać?

Czytaj dalej —>

Wieczór autorski (cz. 2.)

Tak bardzo się skupiłam nad nowymi opowiadaniami o Ewelinie i Jasonie, że nie zauważyłam spadających drastycznie statystyk na znanym portalu społecznościowym. Dziś posprawdzałam ilości wyświetleń i nagle, w przeciągu kilku ostatnich dni, zostało odciętych 90 % odbiorców. Niestety taka sytuacja jest nie tylko u mnie, u wszystkich znajomych, którzy prowadzą swoje fanpage.

Cóż… jakoś trzeba odreagować i w związku z tym Jason znów zostanie wypuszczony na światło dzienne.

 

Wieczór autorski (cz. 2.)

Kiedy tylko Ewelina położyła się do łóżka i zamknęła oczy, łudząc się, że przyspiesza działanie tabletki, pochłonęła ją ciemność.

         Jason natychmiast wstał i poszedł do łazienki. Z całych sił walczył z ogarniającą ciało sennością. Kucnął nad sedesem i włożył dwa palce głęboko do gardła. Z radością poczuł pierwsze torsje. Chociaż nie lubił tego robić, tego wieczoru nie mógł pozwolić sobie na sen. Kiedy zobaczył częściowo rozpuszczoną tabletkę, z ulgą podszedł do zlewu się odświeżyć.
Czytaj dalej —>

Trudne początki (cz. 3.)

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Trzecia część spotkania Richi’ego i Caroline ukazała się już dwa tygodnie temu na “Czekoladkach z pieprzem”, ale wtedy dopadła mnie wysoka gorączka i nie miałam siły patrzeć na komputer i uzupełniać stronę na bieżąco. Na szczęście choróbsko już sobie poszło.

Zapraszam więc do lektury.

 

Trudne początki (cz. 3.)

– No to jesteśmy kwita – rzucił krótko do Caroline, gdy Diabolique wspinała się na drzewo w zwiewnej długiej sukience.

– Jej tekst słyszało tylko kilka osób, a nie jak moje upokorzenie całe forum.

– Nie martw się, fama już poszła. A przez was zaczną myśleć, że jednak sypiam z modelkami.

– A nie sypiasz?

– Nie!

– Naprawdę?

– Naprawdę. Niektórzy rzeczywiście to robią, ale ja nie zabieram pracy do łóżka. Wszyscy o tym wiedzieli i miałem względny spokój. – Caroline zrobiło się głupio, ale nic nie powiedziała. – Wiem, jak zakręciłyście Blade’a, ale wiem też, że on nigdy się do tego nie przyzna.

Czytaj dalej —>

Świąteczny bankiet (cz. 2.)

– Zawsze mówisz do brata po ksywce? – spytała, gdy jedli smażony ser, popijając winem.

– Tylko na wyjazdach, tak jak wszyscy.

– Ale ty nie masz.

– Bo nie jestem zarejestrowany na forum.

– Żartujesz?

– Nie. Widziałaś kiedyś moje posty?

Caroline zastanowiła się chwilę i uświadomiła sobie, że wszystkie organizacyjne sprawy przekazywał Blade. Czasami wspominał, że brat coś załatwił, ale teraz nawet nie przypominała sobie, żeby w postach wymieniał imię Erica.

– Nie dość, że szef wszystkich szefów, to jeszcze szara eminencja.

– Podsuwasz ciekawe pomysły na moją ksywkę.

– Ile masz lat i gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?

– Dwadzieścia sześć. Trochę na studiach, reszta w praktyce.

– Co studiowałeś?

– Zarządzanie.

– Czyli dobrze wybrałam, jak naprawdę zechcę być gwiazdą.

– Jak Boski cię nie zostawi na lodzie, to masz szansę świecić bardzo jasno. A jeśli by cię zostawił, to zawsze możesz zgłosić się do mnie.

Czytaj dalej —>

Wieczór autorski – opowiadanie

Pod koniec stycznia odbędzie się moje kolejne spotkania promujące “Wizaż śmierci”. W zeszłym tygodniu wpadłam na szalony pomysł, żeby pokazać Wam nie tylko już wydaną powieść, ale także nowy zbiór opowiadań o Jasonie. Intensywne prace trwają, mam nadzieję, że zdążę.

Pierwszy raz o Jasonie mogliście poczytać w opowiadaniu “Dym”, które zostało opublikowane w zbiorze z wyzwania “Piszę codziennie”.  Więcej —>

Później Jason uśmiercił mój pseudonim w opowiadaniu “Terapia”. Więcej —>

Teraz przedstawiam Wam początek zupełnie nowego tekstu, którego ciąg dalszy będzie opublikowany tylko w zbiorze. W książce planuję również kilka zmian wyżej wspominanych opowiadaniach, a także kilka innych tekstów, jeszcze niepublikowanych.

 

Wieczór autorski

 

– Jakie ma pani plany na najbliższe tygodnie? – spytał ktoś z widowni.

– Jeszcze dwa spotkania, a potem święta z rodziną. – Ewelina uśmiechnęła się na myśl, że prawdopodobnie Marek ubierze choinkę przed jej powrotem. Do sylwestra na pewno odpocznę od pisania. – Usłyszała czyjeś głośne, żałosne westchnięcie. – Proszę się jednak nie martwić, po Nowym Roku wracam do intensywnej pracy nad nową książką. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, premiera będzie przed wakacjami.

– Czekamy z niecierpliwością – podsumował Tomek, prowadzący spotkanie autorskie. – Czy zdradzisz nam jeszcze, w jakim gatunku będzie napisana ta powieść? Znów kryminał?

– Tym razem coś mocniejszego, połączenie thrillera z fantasy.

– Brzmi ciekawie. Czy jest już znany tytuł?

– Jest kilka propozycji, ale dopóki nie zdecydujemy się razem z wydawcą na ostateczny, nie mogę nic ujawniać.

Czytaj dalej —>