Wciąż płynę

Jakiś czas temu odkopałam tomik poezji, który skleciłam w liceum. W czasach chodzenia na wieczorki poetyckie i pchania się na scenę, z wielką dumą, że coś mogę przeczytać przed publicznością.

Teraz , jak bumerang, powraca myśl, żeby go wydać… Tak bardziej profesjonalnie, z numerem ISBN, z redakcją, korektą, dopracowaną okładką…

Niektóre wiersze wciąż się nadają do publikacji… Jak na przykład ten – „Wciąż płynę”, który odświeżyłam podczas słuchania „Polskiego Topu Wszech Czasów”. Na 64. miejscu w radio pojawił się KAT. I znów coś mną trzepnęło…

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – Prolog

Wydanie coraz bliżej. Prace redakcyjne na półmetku, a może dalej. Czas rozpocząć kuszenie czytelników. 😉
Zapraszam do zapoznania się z prologiem „Wizażu śmierci”.

 

Prolog

Mężczyzna siedział w fotelu. Czekał w zaciemnionym salonie na dzwonek do drzwi. Zwykle to on przyjeżdżał do modelki, potem zawoził do fryzjera, manicurzystki, czy kosmetyczki, lecz tym razem dziewczyna musiała przyjechać sama. Chciał się przekonać, czy jest gotowa, by stać się prawdziwą gwiazdą. Jego gwiazdą.

Czytaj dalej —>

Spotkanie

Przedstawiam nowe opowiadanie, które jest efektem ćwiczeń Kawiarni Literackiej, ale także ostatecznie zamyka temat dawnego pseudonimu.

 

Spotkanie

         Gdy weszła do gabinetu, wszyscy już na nią czekali. Iwona nieruchoma w fotelu obserwowała tylko zachowanie pozostałych. Ita wygładzając fałdy długiej sukni, co kilkanaście sekund zmieniała jej kolor, a znudzony Jason czubkiem wojskowego noża czyścił paznokcie.

         Ledwo przekroczyła próg, poczuła na sobie ciężkie spojrzenia zebranych. Niepewnie usiadła w ostatnim wolnym fotelu. Zastanawiała się, dlaczego były tylko cztery. Wydawało się jej, że terapeutka powinna dołączyć do rozmowy, a nie siedzieć z boku, przy swoim biurku. W ogóle była zdziwiona, że psycholożki nie było. Nigdy się nie spóźniała.

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment roz. XVIII

A to w ramach ćwiczeń warsztatowych, a to się jakaś scenka zaplącze i żyć nie daje, aż jej nie spisze… I tak  cichcem, trochę bez mego pozwolenia 😉 pisze się następna powieść.

 

Fragment rozdziału XVIII

Nie chciała otwierać oczu. Obudziła się bez bólu głowy, pierwszy raz od kilku tygodni. Rozkoszowała się tym uczuciem. Czuła się wreszcie wypoczęta i odprężona. I co najważniejsze nie pamiętała żadnego snu o czarodziejach. Przez chwilę zastanawiała się, czy może właśnie ostatnie wydarzenia były bardzo złożonym snem. Ona czarodziejką? To było tak nierealne, że aż uśmiechnęła się do siebie i wciąż z zamkniętymi oczami, przeciągnęła się mrucząc.

– Dzień dobry. – Podskoczyła na posłaniu, słysząc męski głos.

Czytaj dalej —>

Przedświąteczna depresja

W ostatni wtorek na blogu „Czekoladki z pieprzem” opublikowałam krótkie opowiadanie jeszcze na świątecznej „fali”. Przygotowania mogą czasem doprowadzić do ostateczności.

 

Przedświąteczna depresja

Tępo patrzyła się na krople deszczu spływające po niedawno umytych szybach.

Na cholerę było się męczyć? Bo przed Świętami wypada?… Żeby sąsiedzi nie gadali?… To teraz przynajmniej wszyscy mają tak samo upieprzone. Można było poczekać na lepszą pogodę… – Omal nie wylała na siebie gorącej herbaty, gdy zapiszczało powiadomienie o nowej wiadomości na poczcie.

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XVII

Nie było czasu na napisanie nowego opowiadania, więc po naniesieniu poprawek postanowiłam upublicznić efekt ćwiczeń z kursu ero-pisania „Rozbierz bohatera literackiego”.

Jakoś tak wyszło, że podczas tych warsztatów przybyły mi dwa rozdziały z kawałkiem „Czarodziejów Sieci”, nad którymi, oczywiście, trzeba jeszcze popracować.

We wtorek wyżej wspomniany fragment ukazał się na blogu „Czekoladki z pieprzem”, dziś zamieszczam link tutaj.

 

Fragment rozdziału XVII

Chłopak wziął jej rękę i rozprostował palce, by obejrzeć opuszki.

– Nie wyglądają jak u gitarzysty. – Delikatnie musnął wnętrze dłoni.

Znów poczuła przeszywający dreszcz, od czubków palców aż do końcówek włosów. Zachwiała się, mocno łapiąc Dezyderiusza za przedramię. W mgnieniu oka objął ją wolną ręką i przytulił.

– Co się z tobą dzieje? Masz na mnie uczulenie? – Uśmiechnął się tak jak w snach, specjalnie dla niej. – Chyba nie jestem pierwszym facetem, z którym się całowałaś?

– Nie, nie jesteś. – Wzięła głęboki oddech przed następnym zdaniem. – Dziś rano właśnie rzuciłam jednego.

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – Fragment 2.

„Wizaż śmierci” cały czas jest w redakcji, więc w międzyczasie przybliżam postać głównej bohaterki mojej powieści, odnajdując zapiski z jej prywatnego pamiętnika.

 

Fragment 2.

Czasami zupełnie nie kumam, o co ludziom chodzi. To, że 99% społeczeństwa odzywa się do siebie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje, już się przyzwyczaiłam. Szczególnie w mojej pracy. Nie ma nic za darmo…

Jest jeszcze paru starych znajomych, z którymi zawsze miałam dobry kontakt. I… nagle z nimi też coś się porobiło. Żeby tylko z jedną osobą, to można byłoby zwalić winę na jakiś wyjazd, pracę, chorobę, cokolwiek… Ale kilka?

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – Fragment 6.

Wczoraj na blogu „Czekoladki z pieprzem” opublikowałam już szósty fragment wspomnień Beatrycze – głównej bohaterki powieści kryminalnej „Wizaż śmierci”. Wiem, że nie po kolei, to efekt uboczny scalania stron i przenoszenia tekstów w jedno miejsce. Nie martwcie się, już niedługo zamieszczę wcześniejsze fragmenty w odświeżonej wersji.

 

Fragment 6.

Stała oparta plecami o blat i patrzyła mi prosto w oczy. Przyciągała mnie jak magnes, jakby wiedziała, że w końcu podejdę. Jej blond włosy lśniły w blasku lampek nad barem. Wyglądała zjawiskowo. O wiele piękniej niż zapamiętałam z ostatniego przypadkowego spotkania na mieście, czy choćby ze szkoły. Wtedy była chudym patyczakiem. Teraz niesamowicie piękna i zgrabna kobieta uśmiechała się tylko do mnie, kompletnie nie zwracając uwagi na śliniących się wokół facetów.

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – fragment 1.

W ramach promowania „Wizażu śmierci” powstał suplement. Wyrwane z kontekstu fragmenty życia głównej bohaterki, które nie ukażą się w książce. Chociaż te krótkie opowieści były już publikowane na blogu „Czekoladki z pieprzem” lub starej stronie pod pseudonimem, to teraz je prezentuję tutaj, przy okazji nieco odświeżone.

 

Fragment 1.

Zbyszek wychylił się zza oparcia, podążając za moim wzrokiem. Podeszła do nas wysoka, zgrabna dziewczyna z mocnym makijażem. Miała na sobie krótką spódniczkę, która niewiele zakrywała i która na chwilę poprawiła mi humor.

– Przecież mówiłem, że…

Położyła mu palec na ustach.

– Ale ja nie mam nic do picia – obrysowała paznokciem jego wargi. – Oferuję specjalność zakładu – wyszeptała.

Czytaj dalej —>

Czarodzieje Sieci – fragment rozdziału XV

Zamieszczam nowy  fragment „Czarodziejów Sieci”, który powstał podczas kursu pisania scen erotycznych „Rozbierz bohatera literackiego”, jako efekt jednego z początkowych ćwiczeń.

 

Fragment rozdziału XV

Ita wykonała już prawie wszystkie polecenia Gajka, zatwierdzone przez Dezyderiusza. Ukradkiem patrzyła na informatyka [Dezyderiusza], który uśmiechał się do monitora. Wyglądał zupełnie jak czarodziej z jej snów, nawet robił takie same miny. Różnili się jedynie ubraniem.

Przy ostatnim zadaniu musiała poprosić go o pomoc. Przysunął fotel i usiadł obok. Jeszcze raz przeanalizował sytuację. Gdy chciał przewinąć tekst, odruchowo położył prawą dłoń na myszce, którą wciąż trzymała w ręku. Poczuła przyjemny dreszcz, kiedy musnął jej skórę, a on natychmiast się wycofał.

 – Przepraszam – powiedział lekko zmieszany. – Mogę? – Wskazał na nieszczęsną myszkę.

Czytaj dalej —>