Pisanie dla „lajków”?

Patrzenie na ilość „lajków” i komentarzy pod postami to bardzo przewrotna sprawa. I jak się okazuje kompletnie niemiarodajna. 🙂
W kilku miejscach wrzuciłam informację o planowanej zbiórce pieniędzy na wydanie „Wizażu śmierci” – w reakcjach na fb szału nie było… ale z paroma osobami porozmawiałam na pw, okazało się, że całkiem na bieżąco widzą moje posty i innych wspólnych znajomków. 🙂
Miłe zaskoczenie.
W sobotę poszłam na rocznicę „bezdusznych” i przeżyłam prawie spotkanie autorskie. 😀 Ledwo zdążyłam się przywitać, a zostałam wręcz zasypana pytaniami.  Dzięki za piękny wieczór 😀
Jednak świat wirtualny to nie wszystko 😀

Ja nie dam rady?

Co tydzień tydzień na grupie Kawiarni Literackiej wrzucamy ćwiczenia szlifujące warsztat pisarski i pobudzające kreatywność. W ostatnią środę, trzeba było stworzyć prequel do zdjęcia i w tekście zamieścić kilka wybranych słów. Ja miałam jeszcze dodatkowe zadanie, na specjalną prośbę autorki ćwiczenia musiałam dołączyć także jedno powiedzenie. Oto efekt:

Ja nie dam rady?

Psssssst!

– Wreszcie fajrant! – Maniek rozkoszował się smakiem „Kormorana”. – Grzechu, co oni za maniany odwalają? – Przez otwarte drzwi szatni wskazał na taśmę produkcyjną.

– Masz jakąś paszę do tego piwka? – Grzesiek grzebał w torbie. – Cholera, głodny jestem. Jakie maniany? Co ty bredzisz?

– No to popatrz tylko. Różowy??? Co to w ogóle za kolor??? Teraz sobie tego gówna nie kupię. Jak ja się tym czymś pokażę na dzielni!!!

Czytaj dalej —>

Mini recenzja „Raju na kredyt” Krystyny Bezubik

W przyszłym miesiącu ma ukazać się nowa książka mojej mentorki – Krzysi Bezubik, pod intrygującym tytułem „Raj na kredyt”.

Już jakiś czas temu miałam okazję być jednym z pierwszych (chyba :)) czytelników. Nie jestem dobra w pisaniu recenzji, więc nie będę się rozwodzić i lać wody bez potrzeby… żeby przypadkiem nie spojlerować. Chociaż w przypadku prozy poetyckiej autorstwa Krystyny Bezubik ciężko przewidzieć i określić ciąg dalszy. Świetna, tajemnicza opowieść dziejąca się na pograniczu rzeczywistości i duchowości.

Poza tym autorka sama świetnie prezentuje zdjęcia rękopisu i genezę powstania książki na swoim profilu: https://www.facebook.com/PiszeBoChce

W trakcie czytania tej niezwykłej historii pomiędzy światami, w głowie kołatało mi się tylko jedno, żartobliwe zdanie: Krzysiu, nie wiem, co brałaś, ale daj namiar do swego dealera! 😀

Dzień Pisarza

3 marca to Międzynarodowy Dzień Pisarza. I pisarek oczywiście 😀

Ze znajomymi autorami dziś dodajemy w Internecie zdjęcia związane z pisaniem, w dowolny sposób. Oczywiście tez dołączam do tej zabawy.

Ostatniego lata miałam okazję trochę pozwiedzać Bałkany, gdzie jest naprawdę wiele niezwykłych miejsc pamiętających jeszcze czasy starożytne. Jednym z  nich jest Stare Miasto w nadmorskiej, czarnogórskiej Budvie. Między cudownymi kamienicami i brukowanymi uliczkami znajduje się mały plac z pomnikiem „Π” (pi). Jak się okazuje ta grecka litera kojarzy się nie tylko z matematyką, ale… od wieków to symbol pisarzy i poetów.

Kurs pisania prozy – moja historia ;)

Pisanie w jakiś bliżej nieokreślony sposób towarzyszy mi od podstawówki. Na początku były to listy, który dawały większą swobodę niż szkolne wypracowania, potem licealna fascynacja poezją, aż w końcu sięgnęłam po prozę.

Po latach pisania do szuflady, w końcu trafiłam na Kawiarnię Literacką organizowaną w Białymstoku. Po pierwszym spotkaniu upewniłam się, że pisanie to coś, co mi sprawia wielką frajdę i chcę robić to częściej, nie tylko do szuflady. Już na tamtym spotkaniu Krzysia Bezubik powiedziała o swoich kursach dla początkujących pisarzy. Myślałam, że ze względów finansowych będę musiała poczekać z pójściem na kurs…

I jak to niektórzy mawiają, że jeśli czegoś się bardzo chce, to wszechświat temu sprzyja. I już 3 tygodnie później, po kawiarni Literackiej, siedziałam na pierwszych zajęciach kursu kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę”.
To właśnie tam nabrałam przekonania, że skończę swoją powieść „Wizaż Śmierci”, która ujrzy światło dzienne wiosną tego roku.

Kurs „Piszę, bo chcę” był jedną z najlepszych moich decyzji.
http://piszebochce.pl/kursy/pisania-prozy/

Twarożek

Od rana w radio przypominają, że dziś jest wyjątkowe święto 😉 – Dzień kota. Trzeba więc odpowiednio je uczcić święto naszych futrzaków.

 

Mruczące, czarne myśli: Twarożek

– Mrau! – Wyciągnięte, czarne łapki wsparły się na udzie właściciela. – Mrau, mrau, mrau.

– No co tam, kiciaku? – Pogłaskał go po łebku, odrywając rękę od kanaki.

Co masz? Daj trochę. Pachnie  smacznym jedzonkiem. Daj trochę, podziel się z mniejszym. Spójrz, jak ładnie proszę. Jak myślisz, po co tak rozszerzam oczy… Daj jeść!

Czytaj dalej —>

Krwawe Walentynki

W ostatnich latach obserwuję nasilenie negatywnego nastawienia do Dnia Świętego Walentego, zwanego powszechnie „dniem zakochanych”. Najbardziej zagorzali antagoniści argumentują, że polskie – słowiańskie święto zakochanych przypada w Noc Kupały. Może i tak… szkoda tylko, że w czerwcu, w noc letniego przesilenia zapominają o tym święcie i nie agitują do jego celebracji równie zajadle, jak w lutym do ignorowania Walentynek.

Tym czasem Jason świętuje… na swój sposób 😉 (Tylko dla dorosłych!)

 

Krwawe Walentynki

– Co oglądasz? – spytał Marek, wchodząc do salonu.

– Szukam odpowiedzi.

Chwilę przyglądał się akcji na ekranie.

– W serialu?

– To „Zabójcze umysły” – wyjaśniła, ale widząc jego zdziwienie, dodała: – O seryjnych mordercach i profilerach.

– Aha… Mam się bać? – zażartował.

– Nie, skąd – Ewa odpowiedziała automatycznie.

Spojrzała z powrotem na ekran i poczuła, jak Jason uśmiecha się jej ustami.

Czytaj dalej —>

Wspomnienie

Karnawał w pełni, a ja mam dość przebieranek. Więc choć bal jeszcze trwa, postanowiłam zdjąć maskę. I oto Iwona Wilk zamienia się w Ewę. Tak, to ja, Ewa Dudziec, jestem autorką wszystkich tekstów publikowanych w „Czekoladkach z pieprzem” pod pseudonimem Iwona Wilk. Od dziś staję bez przebrania przed czytelnikami i recenzentami.

I już wczoraj opublikowałam nowy tekst, ale tym razem pod prawdziwym nazwiskiem.

 

Wspomnienie

Wściekła wracała do domu. Złość jeszcze potęgowała się faktem, że dziś zapomniała zabrać słuchawek i nie mogła słuchać muzyki. Przynajmniej koleżanka pomogła wymyślić wymówkę, by wyjść wcześniej z pracy i nie oglądać szefa przez najbliższych kilka dni. Czasami doprowadzał ją do szewskiej pasji.

Czytaj dalej —>

Myszka

Wszyscy dziś straszą „trzynastką” i czarnymi kotami. Ja się boję, bo z jednym mieszkam. I dziś zdradził mi trochę swoich przemyśleń.

 

Mruczące, czarne myśli: Myszka

– Mrrrauuu.

– O, cześć myszko. – Kobieta wyciągnęła rękę do kotki, która właśnie podeszła do jej biurka.

– Mrau. – Zawsze lubiła drapanie za uchem. – Nie jestem żadną myszką, tylko kotem. – Wskoczyła na kolana właścicielki i wystawiła grzbiet do głaskania. – O, tak, jak miło. No, drugą ręką też, tu pod brodą. Widzisz, jaka jestem milutka, chyba lepiej mnie głaskać, niż te czarne kwadraciki. Mrrr…

Czytaj dalej —>

 

21-dniowe wyzwanie „Piszę codziennie”. Wybór tekstów

Wreszcie doczekałam się debiutu literackiego w antologii, podsumowującej czerwcową edycję wyzwania „Piszę codziennie”.

W zakładce PLIKI można pobrać darmowego e-booka z efektami ćwiczeń aż ośmiorga uczestników tych niezwykłych warsztatów pisarskich.

W zakładce WYZWANIE teksty są opublikowane w pierwotnej wersji, takiej w jakiej zostały napisane podczas warsztatów. W e-booku wybrane teksty są zredagowane i po korekcie, dzięki czemu można zobaczyć, jak zmienia się tekst od napisania do wydania.

Pobierz